Dietetycy wyjaśnili, jak oczyścić kurczaka z antybiotyków
Jakość mięsa na rynku maleje z roku na rok. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, pojawia się pytanie: jak oczyścić kurczaka z antybiotyków i hormonów? Okazuje się, że jest to dość proste. Wystarczy ugotować tuszę do miękkości i odlać bulion.

Antybiotyki i hormony w kurczaku
Coraz więcej osób rezygnuje z drobiu. Powodem są informacje o zawartych w nim antybiotykach i hormonach. Rzeczywiście, współczesny sklepowy kurczak ma mało wspólnego z domowym: jest mdły, sypki i ogromny. Kurczęta wielkości dorosłych osobników stały się normą, co nasuwa pewne wnioski.
W rzeczywistości nie jest tak źle:
- Kurczak nie zawiera hormonów. To kosztowna przyjemność. Szybki wzrost wynika z genetyki brojlerów.
- Kurczaki są karmione antybiotykami i to prawda. Leki stosuje się nie tylko w dużych zakładach, ale także na prywatnych fermach, aby zapobiec padaniu ptaków.
- Drób karmiony zbożem zawiera więcej wartościowych składników niż sklepowy. Jednak kupując „domowego” kurczaka, nie można mieć całkowitej pewności, że nie był hodowany na tej samej paszy i lekach.
W 99% przypadków przy hodowli kurczaków stosuje się antybiotyki. Nie oznacza to jednak, że pozostają one w mięsie. Dobrej jakości preparaty są dość szybko wydalane. Ponadto, zgodnie z przepisami, nie stosuje się ich przed ubojem.
Jak oczyścić drób?
Jak wykazały badania, około 3% sklepowych kurczaków zawiera środki przeciwdrobnoustrojowe. Poważniejszy problem stanowi pompowanie tuszek chemikaliami bezpośrednio przed sprzedażą. Czego nie wstrzykuje się do środka, aby zwiększyć rozmiar i poprawić wygląd: roztwór soli, fosforany… Dlatego oczyszczanie drobiu jest naprawdę konieczne i ważne.
Najlepszy sposób – gotowanie
Dietetycy, lekarze i kucharze jednogłośnie uznają gotowanie za najlepszą metodę oczyszczania mięsa. Metoda ta pomaga zmniejszyć stężenie antybiotyków i innych szkodliwych substancji nawet 10-krotnie!
Aby kurczak się oczyścił, należy go gotować do miękkości:
- Wkładamy tuszę do zimnej wody.
- Stawiamy na duży ogień.
- Po zagotowaniu gotujemy na małym ogniu przez 40 minut.
- Odcedzamy bulion.
Następnie można ugotować nowy bulion, upiec drób z przyprawami, udusić lub usmażyć. Oczywiście, drugie dania stracą na soczystości. Aby skompensować suchość, zaleca się użycie sosów.
Drugą istotną wadą wstępnego gotowania kurczaka jest utrata cennych składników. Wraz ze szkodliwymi dodatkami do pierwszego bulionu przechodzą rozpuszczalne białka, witaminy i mikroelementy. Szkoda wylewać je do kanalizacji, ale jeśli istnieją wątpliwości co do jakości produktu, lepiej wybrać mniejsze zło.
Moczenie
Niektórzy dietetycy zalecają oczyszczanie kurczaka za pomocą roztworu wodno-solnego. Sól kuchenna wyciąga szkodliwe substancje.
Co należy zrobić:
- Pokrój kurczaka na porcje.
- Umieść w roztworze soli (50–70 g soli na 1 l). Opcjonalnie można dodać 2 łyżki soku z cytryny.
- Po 2–8 godzinach odcedź płyn.
Podczas dalszego gotowania należy pamiętać, że mięso po namoczeniu pozostaje słone.
Usuwanie najbardziej szkodliwych części
Różne części kurczaka zawierają nierówną ilość szkodliwych substancji. Najwyższe stężenie występuje:
- w wątrobie i nerkach;
- w skórze;
- w kuprach.
Narządy wewnętrzne biorą udział w rozkładzie leków, a tłuszcz jest rozpuszczalnikiem związków chemicznych. Dlatego przed pieczeniem tuszy lepiej usunąć wszystkie wymienione części.
Najbardziej zdrowa i bezpieczna część kurczaka to pierś.
Kurczak to jedyne mięso włączane do diety leczniczej. Zawiera dużą ilość białka, potasu, fosforu, magnezu, witamin z grupy B (szczególnie B3 – niacyny). Ale produkt ma też swoje wady. Kurczaka ze sklepu hoduje się na paszy treściwej, co znacznie zmniejsza jego wartość odżywczą. Może zawierać antybiotyki i chemikalia. Dietetycy zalecają oczyszczanie produktu. Na szczęście sposoby są więcej niż dostępne – odlewanie pierwszego bulionu, moczenie oraz usuwanie podrobów, skóry i kupra.





Co mogę myśleć o mięsie ze sklepu, skoro innego nie ma. Najważniejsze, żeby było pierwszej i jedynej świeżości. Od bardzo wielu lat przygotowuję z kurczaka wtórny bulion. Ale gotowanie go przed odlaniem pierwszego bulionu przez 40 minut to już przesada. Gotujemy po zagotowaniu 15, w ostateczności 20 minut, potem odcedzamy. Inaczej nie otrzymamy zdrowego i smacznego produktu.