Czego nie należy przechowywać w łazience, aby nie chorować: 7 rzeczy, którym w łazience jest „źle”
Łazienkę mamy oddzieloną od toalety. Mimo to nie można jej nazwać sterylną. Sprzątam w niej często i za każdym razem woda po myciu jest szaro-żółta. To naprowadziło mnie na myśl, czy postępuję właściwie, przechowując w łazience maszynkę do golenia, ręczniki i kilka innych rzeczy. Tak robiła babcia, mama, a ja za ich przykładem trzymałam tam wszystkie kosmetyki i akcesoria. Zaczęłam studiować opinie ekspertów i naukowców i zrozumiałam, że czas pozbyć się niektórych nawyków.
Szczoteczki do zębów
Wilgotne środowisko i ciemność w łazience sprzyjają namnażaniu się drobnoustrojów chorobotwórczych na szczoteczce do zębów. Szczególnie niebezpieczne jest przechowywanie szczoteczek kilku członków rodziny w jednym kubku. Taki nawyk sprawi, że rodzina będzie chorować po kolei, jeśli jedna osoba się czymś zarazi. Aby tego uniknąć, ważne jest korzystanie z indywidualnych pokrowców lub nakładek na szczoteczki. Prawidłowo przechowuje się szczoteczki w suchym pomieszczeniu, na przykład w sypialni.

Maszynki do golenia
Jeśli Pańska maszynka szybko się tępi, a po goleniu pojawia się silne podrażnienie, mam odpowiedź, dlaczego tak się dzieje. Wszystko przez to, że maszynki do golenia należy przechowywać w suchym miejscu. Metal na ostrzach w łazience szybko rdzewieje, pokrywa się osadem z mikrocząsteczek proszku do prania i środków czystości. A jeśli dodatkowo maszynka jest źle myta i nie dezynfekowana, powstaje wręcz bomba z opóźnionym zapłonem. Używanie takiej maszynki jest niebezpieczne.
Perfumy, zwłaszcza drogie
Okazało się, że wszystkie moje perfumy i wody kolońskie męża również nie powinny być w łazience. Mimo że jest to wygodne – umyć się i od razu się perfumować. Ale zapach perfum w wilgotnym środowisku szybko się ulatnia. A ja cały czas przypisywałam słaby zapach temu, że perfumy dobrze do mnie pasują. Podobno wtedy się go nie czuje. A tu nie. Specjalnie sprawdziłam: kupiłam nową butelkę i postawiłam w szafce w sypialni. Używam od miesiąca i dobrze czuję „ślad”.
Kosmetyki
O tym, że w łazience nie należy przechowywać kosmetyków kolorowych, wiele kobiet już się domyśla. Inaczej sprawa ma się z kremami do ciała i twarzy, plastrami i maskami w płachcie. Lubię wziąć kąpiel, nałożyć maseczkę na włosy, na twarz i ciało krem, przykleić plastry pod oczy. 15 minut i wychodzi się z łazienki piękną. Prawda jest taka, że niektóre kosmetyki pielęgnacyjne w wilgotnym otoczeniu szybko się psują. Okres przydatności do użycia skraca się prawie o połowę. W łazience przechowuję tylko środki do mycia twarzy. Wszystko inne przeniosłam do szafki w sypialni, a plastry i maski w płachcie do lodówki na dolną półkę.
Ręczniki
W łazience nie powinno być czystych ręczników. One tutaj wilgotnieją, gromadzą zarodniki pleśni, zaczynają nieprzyjemnie pachnieć. Przy ich używaniu na ciele mogą pojawiać się krostki. Po umyciu należy koniecznie powiesić ręcznik na suszarce. Kiedy wyschnie, można go przenieść na haczyk obok (z dala od kranów i chemii gospodarczej). 1-2 razy w tygodniu używane ręczniki należy prać, niezależnie od tego, ile razy się nimi wycieraliśmy (nawet jeśli ani razu). Jeśli nie ma suszarki lub jest zbyt słaba, należy koniecznie przenosić ręczniki na suszarkę lub suszyć na balkonie.
Leki
Umieszczenie apteczki w łazience wydawało się nam z mężem dobrym pomysłem na oszczędność miejsca. Poza tym w wielu filmach bohaterowie trzymają leki nad umywalką. Okazało się, że ten pomysł nadaje się tylko do leków w szczelnie zamykanych buteleczkach i pojemnikach. Tabletki w papierowych opakowaniach, wata, bandaże, proszki na przeziębienie mogą wchłaniać wilgoć i psuć się. Potrzebują suchości i temperatury pokojowej.
Grzebienie do włosów
Przechowywanie szczotek do włosów w łazience to prosta droga do pojawienia się łupieżu i swędzenia. Podobnie jak na szczoteczkach do zębów, na zębach szczotek rozmnażają się drobnoustroje i bakterie. W warunkach podwyższonej wilgotności i ciemności dzieje się to kilka razy szybciej niż w suchym pomieszczeniu. Prawidłowo przechowuj szczotki w świetle, gdzie jest ruch powietrza.
Moja rodzina już od roku żyje według nowych zasad. Wszystkie powyższe przedmioty przeniosły się w nowe miejsce – do sypialni. Z lekami i perfumami nie było żadnych problemów. Natomiast szczoteczki do zębów, maszynki do golenia i kosmetyki okresowo „uciekały” z powrotem. Bardzo nietypowe było noszenie ich ze sobą za każdym razem. Pomógł remont.
Starą półkę zdemontowaliśmy i zamiast niej powiesiliśmy zamkniętą szafkę, w której mieści się tylko minimum rzeczy. Mogę powiedzieć, że naukowcy mieli rację: rzeczywiście zaczęliśmy rzadziej chorować i zarażać się nawzajem, maszynki, kosmetyki i perfumy dłużej się przechowują, ręczniki i myjki zawsze ładnie pachną, a na ciele nie ma ani jednej krostki.





