Top 10 najgorszych prezentów po 23 lutego
Skarpety i żel do golenia z okazji 23 lutego są dawane tak często, że stały się powodem do sarkazmu. Ale niektórzy mężczyźni wiedzą: standardowy „zestaw dżentelmeński” to nie to, co najgorsze. W Dniu Obrońcy Ojczyzny zapytaliśmy bohaterów święta i zebraliśmy top 10 nieudanych prezentów, jakie zdarzyło im się przyjąć z rąk kobiet.

Uwaga! Wszystko, co napisano poniżej, to osobiste opinie bohaterów wywiadu. Po każdej historii mogą Państwo postawić lajk (jeśli uważają Państwo, że prezent jest w rzeczywistości niezły) lub dislajk (jeśli zgadzają się Państwo, że „to porażka”).
1. Wspólna wizyta w salonie manicure
Arseniusz, 28 lat:
– Ten prezent podarowała mi dziewczyna, z którą wtedy się spotykałem. Podarowała mi, mechanikowi samochodowemu, bon na manicure. Nie, oczywiście słyszałem, że niektórzy mężczyźni to robią, ale nigdy nie planowałem dołączyć do ich grona. Do salonu miałem udać się pod jej ścisłym nadzorem (na różowym kartoniku było napisane, że zabieg jest wspólny). No poważnie, Dasza! Spośród wszystkich zabiegów, które oferował ten zakład (masaż, sauna, jakiś relaks), zaznaczyłaś właśnie manicure! Przecież jestem facetem, Dasza!
2. Wesoły klaun
Dymitr, 34 lata:
– Miałem 32 lata, spotykałem się z dziewczyną i nasz związek był już na etapie, kiedy zdarzają się szczere rozmowy. Kiedyś wspomniałem, że w dzieciństwie marzyłem, aby na moich urodzinach był klaun, tak jak w amerykańskich filmach. Powiedziałem i zapomniałem. I co byście Państwo pomyśleli? 23 lutego wieczorem, przy świątecznym stole nakrytym dla dwojga, moja ukochana oznajmia, że zaraz będzie niespodzianka. I wchodzi ON! Wesoły, <…> klaun! Okazuje się, że gdy jedliśmy kolację w kuchni, on cierpliwie siedział w pokoju. Tego wieczoru było wszystko – i sztuczki, i konkursy, i „swoja atmosfera”. Bardziej niezręcznego momentu w moim życiu nie było ani przedtem, ani potem. Lepiej już pianka do golenia i skarpety!
3. Nadmuchiwana kobieta z baloników
Aleksander, 51 lat:
– Kobiety w naszym biurze są, jak się okazuje, kreatywne. Nie wiem, same skręciły te nimfy czy gdzieś zamówiły, ale każdy facet z działu musiał iść do domu z nadmuchiwaną babą na ramieniu. Gdyby to był „klasyczny” model, można by go spuścić. A tu z baloników – chyba tylko pęknąć. Zostawić tych piękności w biurze szef nie pozwolił. Do domu, do żony, z takim prezentem nie odważyłem się pójść, postawiłem biedaczkę na klatce schodowej między piętrami. Sąsiedzi nazwali ją Elwirą, wychodzili z nią zapalić i robić zdjęcia.
4. Skok ze spadochronem
Andrzej, 30 lat:
– Wspólny skok ze spadochronem podarowała mi moja niepokorna żona, wiedząc, że jestem człowiekiem racjonalnym i nie lubię nieuzasadnionego ryzyka. Czy muszę mówić, że nie byłem zachwycony? Ale jednak skoczyliśmy. Tak, reklama nie oszukała – to naprawdę niezapomniane przeżycie. Ale nie powtórzyłbym tego.
5. Grzebień dla łysych
Edward, 40 lat:
– Łysieć zacząłem około 25. roku życia, początkowo miałem kompleksy, ale z czasem się pogodziłem. Nie jestem jedyny. Ale siostrzenica złożyła mi życzenia z okazji 23 lutego i znów zrobiło mi się smutno. Podarowała «grzebień dla łysych» – składane badziewie w stylu słuchawek z dwoma grzebieniami po bokach. Pewnie wśród młodych taki «trolling» jest w modzie, ale mi to i tak wydaje się nietaktowne.
6. Prezerwatywy
Lew, 45 lat:
– Historia z mojej młodości. Miałem przyjaciółkę, dziewczynę z kategorii «swój chłop». Świetnie się dogadywaliśmy, razem piliśmy piwo, jeździliśmy na ryby. Byłem młody, zielony, nie zauważałem podstępu. Chociaż czasem wydawało mi się, że jakoś dziwnie na mnie zerka. I tak 23 lutego podarowała mi… piwo i paczkę prezerwatyw. Stałem i nie wiedziałem, gdzie się podziać. Do dziś pamiętam tę niezręczność – ona interesowała mnie tylko jako przyjaciółka. Wybacz, Nataszko!
7. Bukiet z suszonej ryby
Wiktor, 42 lata:
– Widziałem już wcześniej takie żarty – ale tylko w internecie. Śmiałem się i nie podejrzewałem, jaki to problem. Dziewczyny w pracy podarowały bukiet z suszonej płoci, pięknie przewiązany wstążką. Gdybyście wiedzieli, jak wszystko przesiąkło rybą!
8. Fartuch z nagą kobietą
Rusłan, 32 lata:
– W pracy prezenty z okazji Dnia Obrońcy Ojczyzny były rozdawane na zasadzie loterii – na ślepo wyciągaliśmy z worka. Mnie trafił się jakiś pornograficzny fartuch. Paradować w takim stroju przed żoną? Nie, dziękuję, chcę żyć. Oto koszty młodego i zgranego zespołu.
9. Skrzynka piwa
Siergiej, 38 lat:
– Pewnie dla większości mężczyzn skrzynka piwa to świetny prezent. Ale w moim przypadku ważny jest kontekst. W naszej firmie dziewczyny przygotowywały się wcześniej, przemyślały prezenty dla mężczyzn. Jurkowi podarowały zestaw wobblerów (lubi łowić ryby), Saszy, który jest snowboardzistą, jakieś okulary do jazdy w górach, z Maksem się nawet napracowały – znalazły jakieś rzadkie rybki do jego akwarium. A mnie podarowały piwo. Jakoś podle się czułem. Czy to ja jestem takim ograniczonym alkoholikiem, czy kobiety nie widzą we mnie indywidualności?
10.Bukiet ze skarpet i majtek
Anton, 29 lat:
– Kim jesteśmy? Kobietami! Czego chcemy na 8 Marca? iPhone'a! Co podarujemy darczyńcy iPhone'a? Bukiet z majtek! Tak, właśnie to arcydzieło otrzymałem dzisiaj od swojej żony. Starała się, zwijała je w jednakowe szmaciane kupki i pakowała w szeleszczący papier ze wstążką. Wszystko własnoręcznie! Czułem się bardzo odświętnie.
Zdecydowaliśmy się opublikować tylko 10 historii – w rzeczywistości odnotowaliśmy znacznie więcej „okrzyków duszy”. Wśród prezentów, które zapadły w pamięć na całe życie, znalazły się: wyraźnie chory chomik, buty w nieodpowiednim rozmiarze oraz zestaw frezów dla osoby, która nigdy nie miała frezarki. A ile było niestosownych prezentów o intymnym charakterze! Dlatego, Panie, w przededniu święta postarajcie się dowiedzieć, czego naprawdę pragnie wasz mężczyzna.





