Dlaczego nie wyrzucam żelowych kulek z pudełek po butach: znalazłem 8 sposobów na ich wykorzystanie
Spis treści:
Zrobiłam dla siebie odkrycie. Okazuje się, że małe saszetki z kuleczkami, które wkłada się do pudełek po butach, są bardzo przydatne w gospodarstwie domowym. To nic innego jak chłonny żel krzemionkowy. Pomaga walczyć z wilgocią i nieprzyjemnymi zapachami. Oto, co z nim robię.

1. Przydatne woreczki
Saszetki z żelem krzemionkowym zbierałam przez kilka lat. Wtedy jeszcze nie rozumiałam, jak mogą się przydać, działałam raczej intuicyjnie. Kupując kolejną parę butów, woreczki odkładałam do pudełka. Kiedy całkowicie się zapełniło, zadałam sobie pytanie, po co właściwie potrzebny mi cały ten magazyn.
Przeczytałam informację: Żel krzemionkowy to hydrofilowy sorbent, wysuszony żel. Wygląda jak szkło i jest tak samo twardy.
Do pudełek po butach wkłada się go po to, aby nowe buty nie zawilgotniały w magazynie. Ale możliwości żelu krzemionkowego są znacznie szersze. Potrafi pochłaniać ogromne ilości wilgoci, usuwać zapach. Produkuje się nawet żel krzemionkowy jako wypełniacz dla kotów. Nawiasem mówiąc, jest uważany za najlepszy.
Kuleczki doskonale wchłaniają mocz kota, a wraz z nim specyficzny zapach. Służy tygodniami, nie wymagając wymiany. Wypełniacz kosztuje drogo – około 60 zł za duże opakowanie. Ale nie o tym teraz.
Małe saszetki z żelem krzemionkowym łatwo się drą. Aby wygodnie używać ich w domu, przecięłam je, przesypałam kuleczki do bawełnianych skarpet i zawiązałam. Powstały solidne, a przede wszystkim bardzo przydatne woreczki.
2. Na nieprzyjemne zapachy w pralce
Wcześniej w mojej starej pralce okresowo pojawiał się nieprzyjemny zapach wilgoci. Przepuszczałam cykl z kwaskiem cytrynowym, ale na długo to nie pomagało. Koleżanka podpowiedziała, żeby po praniu wkładać do bębna skarpetę wypełnioną żelem krzemionkowym. Tak zrobiłam. Kuleczki wchłaniają wilgoć, która pozostaje na częściach pralki. W efekcie nie ma w niej absolutnie żadnego zapachu. A woreczek wyjmuję po kilku godzinach i suszę na kaloryferze.
3. Suszarka do butów
Pewnego razu bardzo przemoczyłam buty. Elektryczna suszarka, jak na złość, się zepsuła. Właśnie wyłączyli kaloryfery. Nie mam butów na zmianę. Za 5 godzin ważne spotkanie. Długo się nie zastanawiając, włożyłam do butów po skarpecie z żelem krzemionkowym. Rezultat – na wyznaczony czas buty były całkowicie suche! Od tamtej pory suszę w ten sposób całe obuwie. Pozbywam się też zapachu stóp. A jeśli trzeba wysuszyć parę szybciej, podgrzewam woreczki suszarką. W butach robi się sucho już po kilku godzinach.
4. Nie więdnące kwiaty
Podarowano mi w pracy niezwykły bukiet kwiatów z czarnych, białych i zielonych róż. Są tak piękne, że zapragnęłam je jakoś zachować. Spośród dziesięciu przepisów wybrałam jeden. Należy umieścić kwiaty na krótkich łodygach w misce z żelem krzemionkowym. Ostrożnie posypać kwiaty od góry. Tak też zrobiłam. Efekt – po tygodniu róże całkowicie wyschły, ale nie osypały się i nie straciły koloru. Stoją u mnie w pięknej donicy już drugi miesiąc, nie wymagają uwagi, a cieszą oko.
5. Na zaparowane okna
W domu rodziców w sypialni jest podwójna szyba zespolona i dużo kwiatów doniczkowych na parapecie. Z tego powodu podczas silnych mrozów plastikowe okna zawsze parują. Przyniosłam mamie trochę kulek żelu krzemionkowego. Napełniłam nimi małą doniczkę. Postawiłam na parapecie. Okna przestały parować.
Tacie spodobał się mój pomysł i wykorzystał go do osuszania powietrza w samochodzie. Nasypał żelu krzemionkowego do pudełka po odświeżaczu do toalety. Przymocował do schowka. Mówi, że różnica jest widoczna. W kabinie nie ma śladu wilgoci, okna nie parują. Chodzi zadowolony jak słoń.
6. Eliksir młodości dla narzędzi
Przypomniałam sobie, że mąż również od dawna używa żelu krzemionkowego w saszetkach. Jeszcze wiele lat temu włożył po kilka saszetek do gwoździ i do skrzynek z narzędziami. W garażu jest wilgotno i wcześniej rdza szybko «zjadała» metal. Żel krzemionkowy pomógł osiągnąć suchość. Dzięki temu narzędzia przestały rdzewieć.
7. Dla sportu
Miłośnicy treningów sportowych z pewnością docenią ten sposób. Przyjaźnię się ze sportem od dzieciństwa, ale nie lubię zapachu potu. Po treningu od razu ściągam ubrania i buty, wiążę w worek i dopiero potem wrzucam do torby sportowej. Po powrocie do domu od razu włączam pranie. Ale torba i tak nasiąka zapachem. Aby temu zapobiec, wsypałam do wewnętrznej bocznej kieszeni kulki żelu krzemionkowego i zapięłam na zamek błyskawiczny (nie używam jej). Od tego czasu zapachy zniknęły.
8. Ratunek dla „topielców”
Pod «utopionymi» mam na myśli zalane lub utopione gadżety. Jestem chyba pechowcem, bo już drugi raz upuszczam telefon do wody. Za pierwszym razem, za radą Google'a, rozebrałam go i zasypałam ryżem. Nie przyniosło to rezultatu. Za drugim razem zamiast ryżu użyłam żelu krzemionkowego. Po dobie leżenia telefon zadziałał. Może to po prostu szczęście. Ale wydaje mi się, że nie. Ryż nie wchłonie tyle wilgoci, co żel krzemionkowy.
Za pomocą żelu krzemionkowego można pozbyć się wilgoci i zawilgocenia wszędzie. Saszetki z kulkami można umieścić w łazience, w spiżarni, na balkonie, w szafce pod zlewem lub w szafie z odzieżą wierzchnią w przedpokoju. Żel nie ma żadnego zapachu, sam wysycha, nie zbija się w grudki.
Oto jak przydatne okazały się saszetki z żelem krzemionkowym w pudełkach po butach. Buty się zużywają, a kulki zostają. Jeśli ktoś nie zbierał ich wcześniej, tak jak ja, można kupić żel krzemionkowy w granulkach w sklepie zoologicznym lub w sklepie z nawozami do kwiatów doniczkowych.
Przy okazji, żel krzemionkowy jest stosunkowo nieszkodliwy. Jeśli połknie się kilka kulek, nic się nie stanie. Siostrzenica zjadła całą saszetkę i wszystko się udało. Nawet nie było rozstroju żołądka. Ale oczywiście lepiej trzymać go z dala od dzieci. I nie należy używać saszetek do produktów spożywczych. Mimo wszystko skład żelu jest chemiczny.




