Zapomniałam o nieprzyjemnym zapachu w kuchni: pomogła prosta segregacja śmieci do 2 wiader
Koleżanka poradziła, aby obierki ziemniaków i pestki wkładać do osobnej torby. Ten trik na sortowanie odpadów od razu przyjął się w naszej rodzinie. Okazało się to bardzo wygodne. Zapomnieliśmy o nieprzyjemnym zapachu w kuchni. A także przestaliśmy kupować worki na śmieci.
Sortujemy śmieci do 2 wiader
Całe życie byłam przekonana, że śmieci to coś nieprzyjemnie pachnącego, brudnego i obrzydliwego. Należy je wynosić 1-2 razy dziennie, a latem jeszcze częściej. Za każdym razem worek był dość pokaźny. A wszystko dlatego, że do wiadra wrzucałam wszystko: plastikowe butelki, obierki, resztki jedzenia z talerza, puszki po coli, tacki po jajkach itd. Nie miałam świadomości, że śmieci różnią się między sobą.
Odpady żywnościowe szybko się psują i zaczynają wydzielać nieprzyjemny zapach. Ale jeśli się zastanowić, ich objętość w koszu na śmieci jest znikoma. Mieszając resztki jedzenia z butelkami i różnymi opakowaniami, sami zwiększamy ilość „brudu”.
Teraz robię inaczej. Obierki i wszystko, co może się zepsuć, wkładam do osobnego małego wiaderka.
Algorytm działania jest prosty:
- W kuchni zamiast jednego kosza na śmieci stawiamy dwa.
- Sortujemy odpady do wiader.
- Małe wiaderko wykładamy torebką foliową lub inną. Wrzucamy do niego tylko resztki jedzenia: niedojedzoną kaszę, kości, nadpsute owoce itd.
- Wychodząc na zewnątrz, zabieramy ze sobą śmieci z małego wiaderka. Wrzucamy je do pojemnika na śmieci lub kosza ulicznego. Mieszkańcy domów jednorodzinnych mają jeszcze łatwiej. Mogą pozostawić odpady do gnicia w kompostowniku.
- Do dużego wiadra wrzucamy wszystko inne: niepotrzebne butelki po napojach, chemii gospodarczej, opakowania kartonowe, tacki itp. Przed wrzuceniem opakowania do wiadra płuczemy je i zgniatamy. Wtedy wiadro nie będzie wydzielać żadnego zapachu. Żadnego.

Zasada trzech „S”
Od dawna słyszałam o sortowaniu śmieci. Wiele znanych osób propaguje wkładanie śmieci do różnych worków, aby potem wyrzucać je do specjalnych pojemników. Przechowywać te „dobra” proponuje się na balkonie lub w spiżarni. To oczywiście pożyteczne. Ale takie metody na pewno nie są dla naszej rodziny. Mamy małe mieszkanie i z mężem pracujemy do późnego wieczora. Nie ma czasu ani miejsca na rozdzielanie i magazynowanie odpadów.
Jak się okazało, istnieje inny, prostszy i wygodniejszy sposób z 2 pojemnikami.
Domowe sortowanie ogranicza się tylko do przestrzegania zasady trzech „S”:
- Spłukać.
- Suszyć.
- Spłaszczyć.
To znaczy, wszystko co jest przeznaczone do kosza na śmieci pod numerem „2”, płuczemy, suszymy i zgniatamy.
Pozwala to zaoszczędzić miejsce i zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu oraz pleśni. Przestrzeganie tej zasady nie jest trudne – dłużej ją opisywać. Bardzo szybko zmienia się podejście do „śmieci”.
Większość tego, co wyrzucamy, to nie śmieci, ale surowce wtórne!
Opłukanie w domu butelki po napoju gazowanym zajmuje 3 sekundy. Potem już niczym nie pachnie. Po spełnieniu swojego zadania butelka trafi do zakładu, gdzie zrobią z niej plastikowe meble, szufelkę, wiadro czy coś innego.
Co dalej robić z odpadami stałymi?
Odpady stałe z drugiego pojemnika wraz z mężem zawozimy do najbliższego punktu przyjęcia surowców wtórnych. Tam też je sortujemy: oddzielamy karton, plastik, aluminium itd.
Zasadniczo nie korzystamy z pojemników do segregacji odpadów.
- Po pierwsze, śmieci z punktu przyjęcia na pewno nie trafią na ogólne wysypisko, ale zostaną przetworzone.
- Po drugie, sortowanie odpadów domowych na miejscu jest o wiele wygodniejsze. W domu stoją tylko dwa wiadra, a nie pięć czy dziesięć, jak u niektórych.
Nie zajmuje to wiele czasu. Na jeden wyjazd wraz z sortowaniem poświęcamy godzinę-półtorej. Takich wyjazdów może być jeden lub kilka w miesiącu. Wszystko zależy od szybkości napełniania dużego wiadra. Jako miły bonus za posegregowane surowce wtórne przysługuje wypłata. Liczą w kilogramach. Różne śmieci są wyceniane różnie. Średnio wychodzi około 4-8 zł za wszystko. Tak, niewiele. Ale nie mamy też celu zbić na odpadach majątku. Drobne, które otrzymujemy, przeznaczamy dzieciom na lody.
Sortowanie na dwa wiadra znacznie ułatwiło nam codzienne życie. Małą torebkę z odpadkami żywnościowymi wynosimy regularnie 1-2 razy dziennie. Nie ma problemu, aby zabrać ją ze sobą, wychodząc do sklepu. Łatwo mieści się w każdym koszu. Ogromne worki na śmieci odeszły w zapomnienie jak zły sen. Ale najważniejsze jest co innego. Zaczęliśmy produkować dwa razy mniej śmieci. Widząc, jak dużo miejsca zajmują opakowania, przestałam wraz z mężem kupować produkty w dużych opakowaniach (jajka, ciastka, wędliny w tackach itp.). Miło jest uświadomić sobie, że dbasz o swój wielki dom – planetę i dajesz dobry przykład dzieciom.



