Co powinna robić kobieta w domu – 10 rzeczy, którymi mężczyźni nie są w stanie się zająć
Większość obowiązków domowych jest uniwersalna – oboje małżonkowie mogą sobie z nimi poradzić w równym stopniu. Są jednak rzeczy, które kobieta (żona) powinna robić w domu. Są to głównie zadania wymagające uwagi i wolnego czasu.

Tworzenie przytulności
Mężczyźni z reguły nie mają skłonności do upiększania swojego mieszkania. Nie widzą sensu w kupowaniu wazoników na kwiaty, obrazków, lampek nocnych, noworocznych girland, wielkanocnych koszyczków, aromatyzowanych świec i innych uroczych drobiazgów, które zamieniają puste, zimne pomieszczenie w zamieszkały dom z przyjemną atmosferą, do którego chce się wracać po trudnych dniach pracy. Dlatego urządzaniem muszą zajmować się kobiety – przedstawicielki płci pięknej znają się na komforcie.
Przygotowywanie posiłków
Nie można powiedzieć, że dyżur przy kuchence to wyłącznie kobiece zajęcie. Raczej, gotować powinien ten, kto robi to lepiej i ma na to czas. Często jednak okoliczności układają się tak, że to właśnie żony wracają z pracy kilka godzin wcześniej albo spędzają cały dzień w domu, więc to one muszą wziąć na siebie obowiązek zapewnienia rodzinie śniadań, obiadów i kolacji.
Tworzenie listy zakupów
Chodzenie na zakupy to zajęcie dla mężczyzny, ponieważ łatwiej mu pchać pełny wózek i wnosić do domu torby z produktami. Nie jest jednak zabronione robienie zakupów we dwoje – to kolejny powód do wspólnego spędzania czasu, choćby w ramach obowiązków domowych.
Ale tworzenie listy tego, co powinno trafić z półek sklepowych do domowej lodówki, to wyłącznie kobiecy obowiązek. Mężczyznom rzadko udaje się odpowiednio skomponować produkty i mają tendencję do kupowania więcej niż potrzeba. Jeśli więc pozwolimy mężowi lub synowi wybierać towary według własnego uznania, istnieje ryzyko, że w ciągu kolejnych tygodni rodzinne menu będzie składać się z pierogów z majonezem, makaronu z ketchupem i smażonych ziemniaków z połączeniem ketchupu i majonezu.
Opieka nad dziećmi
Oboje rodzice muszą poświęcać dzieciom wystarczająco dużo czasu i uwagi. Jednak jeśli chodzi o opiekę nad niemowlętami, kobiecie znacznie łatwiej jest zrozumieć, dlaczego dziecko płacze (czy jest znudzone, przestraszone, chce jeść, czy też coś je boli); matka intuicyjnie wyczuwa potrzeby swojego syna lub córki. Dlatego spędzanie z dziećmi pierwszych miesięcy i lat jest właśnie obowiązkiem kobiety. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna-ojciec jest zwolniony z udzielania jej niezbędnej pomocy – powinien robić wszystko, aby żona miała czas na odpoczynek i zadbanie o siebie.
Zakup tekstyliów do domu
Prawdziwa kobieta, jak nikt inny, zna się na jakości tkanin i umie wybrać taki tekstylia, które idealnie wkomponują się w wystrój pokoju, posłużą długo i będą przyjemne dla ciała. Tak więc na jej barkach spoczywa zakup:
- pościeli;
- zasłon;
- ręczników do kuchni i łazienki;
- obrusów i serwetek;
- kołder i pledów.
Sprzątanie
Ponieważ w domu mieszkają oboje małżonkowie, więc sprzątaniem powinni zajmować się wspólnie. Nie zaszkodzi również wciągnąć do tego zajęcia dzieci, wystarczająco dorosłe, by rozumiały, co i dlaczego robią. Jednak codzienne szybkie sprzątanie z reguły wykonuje kobieta – wystarczy jej 5–10 minut, aby przetrzeć kurz na parapetach i stołach, ułożyć na miejscach drobne przedmioty i w razie potrzeby podlać kwiaty.
Mycie naczyń
Jeśli w domu nie ma zmywarki, mycie talerzy i garnków staje się niemal karą. Każdy z członków rodziny próbuje delegować nieprzyjemną obowiązek na kogoś innego, i ostatecznie rozbiórka góry brudnych naczyń w zlewie spada na kobietę. Ale będzie o wiele łatwiej, jeśli żona zgodzi się myć akcesoria kuchenne, dobrowolnie biorąc tę sprawę na siebie. W końcu większość mężów pracuje do późna i jest bardziej zmęczona; zmuszanie ich jeszcze do brania gąbki po ciężkim dniu pracy – nie jest do końca uczciwe.
Rozdział pieniędzy na potrzeby domowe
Nieprzemyślane wydatki mogą doprowadzić do załamania budżetu rodzinnego. Obowiązkiem kobiety jest pilnowanie, aby pieniądze przeznaczone na prowadzenie gospodarstwa domowego nie skończyły się przed wyznaczonym terminem. Wszystko, co jest do tego potrzebne, to umiejętność zaplanowania zakupów żywności, środków czystości, tekstyliów domowych, naczyń i innych sprzętów na miesiąc naprzód.
Utrzymywanie porządku
Czysto nie tam, gdzie ciągle chodzą z miotłą i odkurzaczem, ale tam, gdzie wszelkimi siłami stale utrzymuje się porządek. Mężczyźni rzadko zaprzątają sobie głowę tym, że dany przedmiot nie jest na swoim miejscu, więc śledzenie rozrzuconych po mieszkaniu rzeczy (kubków z niedopitym napojem, ubrań, przyborów biurowych i innych) przypada właśnie kobietom. Likwidowanie samego bałaganu nie jest przy tym konieczne – wystarczy wskazać „naruszającemu dyscyplinę” na konieczność sprzątania po sobie.
Kontrola dat ważności
Do tej kategorii można zaliczyć nie tylko produkty spożywcze, ale także leki, chemię gospodarczą i środki higieny osobistej. Mężczyźni i dzieci rzadko zwracają uwagę na daty ważności tych towarów. Dlatego jedynym sposobem na ochronę zdrowia domowników jest samodzielne kontrolowanie terminów przydatności i wyrzucanie tego, co za miesiąc lub dwa stanie się niezdatne do użytku.
W zależności od modelu przyjętego w danej rodzinie, obowiązki kobiety mogą być inne. Istnieje wiele przykładów, gdy mężczyźni prowadzą dom, podczas gdy ich żony poświęcają czas pracy i budują karierę. Nie należy traktować tego, co zostało powiedziane, jako bezpośredniego przewodnika do działania – to raczej informacja do przemyślenia.








Mój mąż świetnie zmywa naczynia!!! Ale sedesu nie mogę mu powierzyć. W ogóle jest takie ciekawe spostrzeżenie: tego, co robi kobieta, nie widać, widać dopiero, kiedy tego nie robi!!!
Zarówno mężczyzna, jak i kobieta może wszystko doskonale zrobić sam. Zabałaganić i ubrudzić też może jeden. Wszystko zależy od chęci, przyzwyczajeń i wychowania. Jedyna rzecz, z którą nie można poradzić sobie samodzielnie, to posiadanie dzieci – tu bez dwojga się nie obejdzie.
Czy Państwo wiedzieli, że przez ostatnie 22 lata każdemu Rosjaninowi naliczano rekompensaty i świadczenia socjalne? Istnieje strona funduszu do sprawdzenia — EDINYIFOND.WEBSITE Byłem w kompletnym szoku, widząc, że mam do odbioru 1295,70 zł i natychmiast przelałem sobie, przyszły w 10 minut na kartę!
Wszystko się zgadza
Razem z mężem nienawidzimy świec zapachowych, bibelotów, które zbierają kurz. Na stole — bukiet świeżych kwiatów, na ścianie — dwie litografie obrazów. Na kanapach i fotelu — wygodne poduszki w pięknych poszewkach. Jedna oszklona półka z ceramiką. Ładne lampy (wybieraliśmy razem). Pościel, kołdry i pledy też wybieraliśmy razem (nie znoszę kompletów w duże kwiaty, mężowi nie podobają się czarno-białe). Zmywarkę kupiliśmy. Nie śmiecimy — i nie trzeba po nikim sprzątać. Kiedyś jeździliśmy razem do sklepów i na targ, potem przekonałam się, że mąż bardzo rozsądnie robi zakupy, dodając do listy coś, co przeoczyłam, i podzieliliśmy się na dwie drużyny: ja idę na targ po owoce, warzywa, zioła, orzechy, on po inne produkty — do supermarketu.
Ogólnie słowa «kobieta powinna», «kobieta musi» są dla mnie niezrozumiałe. Gotowanie i prasowanie ubrań lubię robić sama, i wychodzi mi lepiej, resztę — albo razem, albo kto ma czas. Tyle roboty! Kinder-Küche-Kirche!
Teraz wielu pracuje tak samo i wnosi taki sam wkład do budżetu. Więc zostawcie bajki o kobietach siedzących w domu lub wracających z pracy kilka godzin wcześniej. I nie trzeba opowieści, że kobiety mniej się męczą. Oboje pracują — oboje prowadzą dom. Skoro mężczyzna nie może być pełnoprawnym jedynym żywicielem, a żona dzieli z nim ten obowiązek, to i on powinien dzielić z nią domowe obowiązki, z oczywistych powodów, a nie zrzucać wszystko na nią.
Zapomnieli Państwo o takiej małej rzeczy jak urlop macierzyński. Z pierwszym trzy lata i z drugim trzy lata. A po takim życiu kobiecie mózg wychodzi z dupy i w ogóle nie wie, gdzie mieszka. Czy to normalne?
Moim zdaniem, to kompletna bzdura i artykuł pisał przedstawiciel płci męskiej. Co znaczy, że mężczyźni przychodzą później i nieuczciwie jest, żeby myli naczynia? Kompletny nonsens. W rodzinie powinna być równość, a jeśli kobieta sprząta ze stołu, to tylko wtedy, gdy produkty na ten stół kupuje mężczyzna, na przykład. A ogólnie, z tym wszystkim, co wymieniono, normalny mężczyzna jest w stanie sobie poradzić i/lub brać udział w procesach, w artykule są jak dzieci. Jeśli większość mężczyzn taka jest, to aż smutno mi z powodu kobiet, czy tylko mnie się poszczęściło?..
Ja też jestem za równouprawnieniem w rodzinie. Ale pierwsze dziecko powinna urodzić kobieta, a drugie na pewno mężczyzna. No to za równouprawnienie!
Krótko mówiąc, wszystko kobieta musi robić. Zabawny artykuł i autor fantasta.
Ha ha ha. Ja sam wszystko robię. Nie lubimy przytulności? Nie umiemy? Dziewczyny, nie spotykajcie się z bydłem i będziecie szczęśliwe.b
Poza pierwszym punktem, który robimy 50/50, ja to wszystko doskonale robię, w weekendy w ogóle zabraniam żonie niczego robić w domu, maksymalnie zakupy samochodem, przymusowe karmienie smakołykami z szampanem, albo restauracja. Oboje pracujemy, nawet razem, przychodzimy o tej samej porze, troje dzieci, uczniowie, nie ma babć i dziadków, ona jest sierotą od 11 roku życia, moi zmarli w 2007. Wielu mnie potępia, wyzywa, a ja po prostu oszczędzam ręce mojej żony i bardzo ją kocham, choć mieszkamy razem 22 lata.
?????
Zazdroszczę Pańskiej żonie!!! Życzę Państwu szczęścia na długie lata. Niestety, wyjątki tylko potwierdzają regułę.
Mikołaju! Szanuję!!! Mój mąż zachowuje się podobnie, a jesteśmy razem już 40 lat!!!
Brawo, Mikołaju! Pańska małżonka ma przy Panu wielkie szczęście! A tych, którzy patrzą krzywo i osądzają - niech Pan po prostu oleje!
No cóż, nie wszystkie punkty są dla mężczyzn kompletnie nie do udźwignięcia. Strona finansowa to, moim zdaniem, w ogóle obowiązek męża. Tak, w Rosji z jakiegoś powodu przyjęło się, że mężczyzna ma oddawać pensję kobiecie, a ona nią zarządza… Ale jeśli się zastanowić, to głowa rodziny jednak jest mężczyzna, to on zarabia i powinien w pełni kontrolować, co i gdzie idzie. A kobieta ma i tak dość zmartwień martwiąc się o dzieci i dom, lepiej by w ogóle nie wnikała w finansowe tarapaty.
Nie, droga Natalio. Mąż powinien przynosić pensję do szufladki!
A jak wydawać, w około 70 procentach to obowiązek żony!!!
30 procent to wydatki na przyjemności dla CAŁEJ rodziny, lub dla dwojga, jeśli nie ma małych bąków?
A prawo i święty obowiązek męża, o ile jest oczywiście mężem, to zapracować na zapas, nie ze szkodą dla budżetu domowego, i wydać go na ukochaną żonę i matkę swoich dzieci. No, mniej więcej tak?
A ja byłabym bardzo ciekawa dowiedzieć się, na czym polegają męskie obowiązki w domu? I kto powiedział, że kobiety wracają do domu KILKA godzin wcześniej? Czy u autora z postrzeganiem rzeczywistości wszystko w porządku?
Mężczyźni (normalni mężczyźni, których jest większość) DOSKONALE radzą sobie ze wszystkimi tymi obowiązkami.
A to, co opisano w artykule, to po prostu funkcje sprzątaczki. Darmowej.
Tworzenie przytulności w kwestii kwiatków, bibelotów itp. — to kobiece. Cała reszta dzieli się na dwoje łatwo.
Co za bzdura?To wszystko mężczyzna potrafi i umie robić, czasem nawet lepiej niż kobieta.
No i bzdury. Jak pozwać tego autora do sądu? Mówię poważnie. Obraził moje ludzkie uczucia. W normalnych rodzinach nawet się o tym nie dyskutuje. Kto ma czas i ochotę, ten zajmuje się pracami domowymi. Jaka różnica, czy jest się kobietą, czy mężczyzną?
Artykuł pisał ramol! Mężczyźni SĄ ZOBOWIĄZANI DZIELIĆ SIĘ Z KOBIETAMI PRACAMI DOMOWYMI PO RÓWNO! W przeciwnym razie niech spadają
Całkowicie się zgadzam!!
Całkowicie się zgadzam. Artykuł jest w ogóle niedorzeczny
No, drogie panie, sądząc po potoku oburzonych komentarzy, macie czas na gadanie bez końca!!!! Nie zapominajcie, nikt mężczyzny kopniakami nie gonił!!)) Mama pewnie przeszkoliła go w ramach kursu młodego wojownika!? Budujcie rodzinę, bo nikt tego za was nie zrobi!!!!!!
W artykule przedstawiono idealną sytuację
Kobieta pracuje na pół etatu lub wcale. Mężczyzna utrzymuje prawie całkowicie rodzinę.
Życie jest dalekie od ideału.
To raczej pisał facet-maminsynek, który potrzebuje na kogoś zwalić wszystkie sprawy, może żona zarabia więcej, a ten jeszcze się obija
Ależ odprężcie się, artykuł został celowo napisany w taki sposób, aby zebrać pod sobą jak najwięcej oburzonych komentarzy.
Całkowita bzdura! Od ponad 20 lat w naszym domu gotuję, zmywam naczynia, robię zakupy i sam decyduję, co potrzeba, sprzątam, nawet większość prania robię. A przy tym tylko ja zapewniam dochód rodziny.
Najbardziej «zabawne», że «najdroższa» jeszcze bywa niezadowolona! Jak Panu/Pani się to podoba?…
Sasza, nie bądź jeleniem, niech haruje.
A żona co robi? Leży na kanapie? Żal mi Pana/Pani… jednak żona ma swoje obowiązki — obowiązki żony, których nikt nie odwołał…
Dwadzieścia lat w rozwodzie, nie mam z kim „dzielić” obowiązków, chociaż po udarze i jego częstym następstwie – paraliżu – nie wszystko przychodzi łatwo, szczególnie to związane z małą motoryką (gotowanie na przykład). Wazoniki i falbanki rzeczywiście mnie nie interesują: wygoda IMHO tam, gdzie porządek i każda rzecz na swoim miejscu. Dzieci już czekają na swoje wnuki. Z pozostałymi sprawami na razie daję radę. Ale skonfrontowanie się z poglądami innych jest i interesujące, i często pouczające.
Autorze, widzi Pan mężczyzn jako bezradnych w domu! Czy naprawdę trafiali się Panu tylko tacy?
Co za bzdura? To już dawno temu się zestarzało!
Autor żyje w XIII wieku?? Żyjemy w nowym, równoprawnym świecie, gdzie rodzina to wzajemna pomoc dwojga ludzi. I od kiedy mężczyzna nie może gotować??? Mój tata jest Ormianinem i on z przyjemnością »każdego» wieczoru gotuje dla całej rodziny, a potem po wszystkich sam sprząta!!!!!! Podobnie ze sprzątaniem – wszyscy dostali zadania, szybciej sobie poradzili…… Och, te głupie stereotypy!
Artykuł pisał mężczyzna) Biedni mężczyźni tak się męczą w pracy, no po prostu nieszczęście. A kobieta, oczywiście, nie pracuje))))) I nie męczy się)))) Albo jakoś inaczej się męczy. I w ogóle — to nie męska rzecz. Wszystko z Panem jasne, autorze.
Nic z powyższego nie jest w rzeczywistości niewykonalne dla mężczyzny, po prostu
kobiety same wzięły na siebie wszystkie te obowiązki, zamiast część z nich delegować swojej drugiej połówce, pracujemy przecież wszyscy tak samo…
Osobiście w naszej rodzinie ja i gotuję, i sprzątanie robię, i piorę. I uważam to za normalne, to też męskie obowiązki w rodzinie.
Co za Domostroj?
Czytać obrzydliwie, albo autor jest mężczyzną, albo kobietą, której wygodnie siedzieć w domu i usługiwać.
Dla mnie osobiście wszystko, co napisane, nie stanowiło żadnego trudu. Niektóre rzeczy robię o wiele lepiej niż niektóre kobiety. Jestem cukiernikiem. I tym wszystko jest powiedziane.
Pościelenie łóżka zaraz po wstaniu powoduje gromadzenie się w nim bakterii, grzybów i roztoczy kurzu domowego. Ja na przykład ścielę łóżko rano jako jedną z ostatnich rzeczy. Do tego czasu maksymalnie je rozkładam i wietrzę wszystkie jego elementy. Latem, gdy mam więcej czasu, mogę nawet rozwiesić je do lekkiego przesuszenia, na przykład na balkonie, wytrząsając nie tylko prześcieradła, ale także poduszki i kołdrę z poszwą. Pięknie! Wieczorem kładzie się Pan/Pani jak do czystego, świeżego łóżka! I w ogóle, komfort, czystość i porządek są potrzebne nie otoczeniu, ale Panu/Pani samej/samemu. Należy więc robić tak, aby Pan/Pani czuł/czuła się dobrze, a nie dla „sąsiadki, która wpadła coś pożyczyć”.
W naszej rodzinie obowiązuje zasada: kucharz nie zmywa naczyń. Jeśli ktoś przygotował jedzenie (ja, mąż lub dzieci), to zmywanie naczyń automatycznie staje się obowiązkiem pozostałych członków rodziny. Sprzątanie – każdy bierze w nim udział, ja sprzątam, mąż myje podłogę, a okna też nie są dla niego problemem, dzieci odkurzają i porządkują swoje rzeczy. I nikt przy tym nie liczy, ile kto zrobił.
Z własnego kawalerskiego doświadczenia. Lubię gotować. Zmywanie naczyń mnie leni. Sprzątanie to koszmar. Firanki-falbanki – po co.
Nie doczytałam do końca, zabrakło mi cierpliwości. Po co piszą te bzdury, każda chata ma swoje grzechotki. Sami się dogadają, kto co ma robić. Pusty, bezsensowny artykuł.
Och, co za bzdura… Są rodziny, gdzie żona pracuje dłużej albo ma dalej do pracy. I pracuje również w weekendy. To po pracy ona ma jeszcze stać przy kuchence i zlewie?… A mąż – on jest zmęczooooony, on odpoczywaaaaa… Tak ma być? Każda rodzina urządza swoje życie tak, jak jej wygodnie. I jeśli na przykład mój mąż wraca wcześniej lub w ogóle odpoczywa, to przygotowanie obiadu czy pójście do sklepu jest normalną rzeczą. No, ze zmywaniem naczyń – to tak, to ciężko :)
zjadł – umył po sobie
Już się nie śmieję, kiedy panie na poważnie uważają, że w mieszkaniu w mieście naprawdę ciężko pracują w domu i bardzo się obrażają, gdy proponuję, żeby pojechały na staż na wieś – nanosić wody, oskubać kurczaka i tak dalej… a one robią przytulnie przez falbanki i serwetki… kupione w Ikei lub w Fix Price… 90% współczesnych dam nie umie zrobić na drutach skarpetek dla dziecka, nie mówiąc o czymś więcej… o gotowaniu jest nawet dowcip… goście przy stole… „a Pan/Pani nie modli się przed jedzeniem?” a gospodarz mówi… „nie martw się, to nie żona gotowała, wszystkie dania zamówione z dostawą”…
Aha, aha. Praca domowa w mieszkaniu to wcale nie jest praca. To niech się nią zajmą sami mężczyźni, skoro taka lekka. I mniej się wywyższajcie. A swoją drogą, w dzisiejszych czasach skarpetki łatwiej kupić za grosze w sklepie, a jeśli utknęliście na początku XX wieku – to Wasze osobiste problemy.
A pan sam przejdzie staż na wsi?))
Czy myśli pan, jako chłopak z miasta, że na wsi tylko baby orzą?)
Oskubać i przyrządzić kurczaka to nie problem — po tym, jak mężczyzna zbuduje szopę, zdobędzie paszę, wyczyści gnój, znajdzie weterynarza…
Nietrudno też wydoić krowę — i przerobić mleko — a mąż wcześniej zbuduje oborę, zapracuje i wybierze krowę, będzie ją pasł, będzie czyścił i wywoził obornik spod niej. Będzie dla niej kosił siano, suszył, belował i woził. A potem karmił krówkę. Będzie zdobywał zboże. Wyhoduje, przywiezie i przerobi na zimę inne pasze — dynię, buraki, kukurydzę, makuchy. A potem każdego dnia od rana będzie to przygotowywał dla krowy. Żeby wyłuskać dziesięć suchych kolb, takie ręce są potrzebne, że…
Kotlety z wieprzowiny żona też usmaży — a mężczyzna wybierze świnię, wychowa, nakarmi, wyczyści gnój, zdobędzie paszę, ugotuje jej jedzenie, przetacha dwuwiaderkowe garnki z kaszą…
Przyniesienie wody do domu — nie problem.
Tylko wiesz, dlaczego na wsi mężczyźni sami robią wodociąg? Bo krowa naraz wypija 4 wiadra wody, a on musi je tachać))))
Ogród. Pielenie ogrodu na dzieciach, wszędzie. A przekopać, zabronować, zrobić grządki, urządzić inspekt i szklarenkę, codziennie podlewać (dla mężczyzn to odpoczynek, tachać wężem po grządkach w ciemności), a jesienią wyczyścić i przygotować do zimowania)) no i nanieść próchnicy, wcześniej przesiewając — to mężczyzna))))))))
O węglu, drewnie, paleniu w piecach, naprawianiu wszystkiego opowiadać? I zadaszyć dach, i wybrukować podwórko, i zrobić meble dla lalek dla córki, i przeszyć buty, i upleść niewód, i odstraszyć złego człowieka/zwierzęcia — to też wszystko mężczyzna.
Daaaaaa…… Państwo oczywiście obciążyli kobietę po całości! A ciekawe, kiedy ona ma odpoczywać? …… Dobrze, jeśli pracuje tylko w domu, a jeśli jeszcze chodzi do pracy? …… To jej na długo nie starczy! Ona przecież nie jest koniem, a Kobietą!!!
Bzdura, od 15 lat mieszkam sam, ze wszystkim sobie radzę i ani razu się nie załamałem.
Tak i kobieta, gdy mieszka sama, świetnie sobie ze wszystkim radzi.
A czy pan podjąłby się obsługiwać dorosłą babę?))))
Tak, żeby jeszcze marudziła — że kurz za sedesem i menu niewystarczająco urozmaicone, i szczególnego nastroju nie czuć, a jej koszulę źle pan wyprasował, na rękawie została zagniotka?
I to wszystko — w wolnym od pracy czasie?))
Kim jesteście, cudowni mężczyźni?
Szok, WSZYSTKO musi robić kobieta, całą rutynową codzienną pracę. Pewnie dlatego, że mężczyzna po pracy idzie do baru, a kobieta wraca do domu kilka godzin wcześniej. Hańba, a nie post. Czysty seksizm, obrzydlistwo…
)) Widać, że nie ma reguły)) Jeśli dopuścić żonę do planowania budżetu i sporządzania list, to akurat z budżetu nic by nie zostało)) Dlatego sam, wszystko sam))
Skarpety robić na drutach? A może pan sam meble i dom zbudować? Komu potrzebny ten podział pracy, żyjmy jak Robinsonowie
Jedyną rzeczą, której mężczyzna nie jest w stanie zrobić, to rodzić dzieci. Reszta to bzdura. Są jednak tacy, którym bardzo się podoba, gdy kobieta go karmi, są tacy, którzy potrzebują kobiety do utrzymania porządku – przy czym jeśli żona po prostu każe mężowi sprzątać, on nie ma nic przeciwko, byle był porządek. A są i tacy, którym jest to zupełnie obojętne – najważniejsze, żeby porozmawiać.
Krótko mówiąc: żona powinna robić wszystko, a mąż wszystko inne.
Po co tyle słów, skoro wystarczyło napisać, że uważa Pani, iż kobieta musi robić wszystko w domu, a do tego jeszcze dobrze zarabiać, żeby utrzymać mężczyznę?
Po co on w ogóle jest potrzebny, ten mężczyzna?!
Droga Autorko, jeśli Pani nie pracuje albo pracuje znacznie mniej niż mąż, to są to Pani osobiste cechy. No cóż, zdarzają się kobiety, którym wszystko jedno, gdzie pracować, byle nie pracować.
Natomiast w warunkach miejskich kobiety pracują tak samo jak mężczyźni — niektóre nawet więcej.
Jeśli mąż haruje w kopalni, a żona siedzi w domu)) albo pracuje w bibliotece na pół etatu, to oczywiście bierze na siebie główny ciężar domowych obowiązków.
A jeśli oboje harują, to…
Nie należy swoich okoliczności podawać za ogólne zasady, droga Pani.
Dla przykładu))
Do generalnych porządków mamy sprzątaczkę. Taniej jest zapłacić jej parę tysięcy raz w tygodniu, niż samemu padać trupem. Bieżące porządki robi ten, kto ma siły i czas. A i nie zarasta się brudem, jeśli co tydzień profesjonalistka wszystko czyści.
Pranie robi ten, kto znalazł się w łazience i zobaczył ubrania w koszu.
Gotuje ten, kto chce. Kto nie chce — zawsze jest mleko, kefir, chleb, owoce, jajka, soki. Albo jest dostawa jedzenia — jeśli trzeba, przyniosą nawet talerz zupy.
Finansami zarządzam ja — umiejętności zawodowe)). Budżet mamy częściowo rozdzielny, z mojego pomysłu — nie chce mi się wszystkiego organizować. Ale mąż uparcie zrzuca na mnie wszystkie sprawy organizacyjne.
Tkaninami i przytulnością zajmujemy się razem — bo w domu mieszkamy razem. A ja nie przepadam za zaśmiecaniem domu — wolę minimalizm we wnętrzach.
Co za bzdura? Z jakiej racji miałbym wpuścić żonę do kuchni i do listy zakupów? Gotuję od 20 lat i śmiem mieć nadzieję, że robię to na solidną czwórkę (piątka — to Gordon Ramsay, Gennaro Contaldo albo Jamie Oliver – proszę zauważyć, kobiet na tym poziomie prawie nie ma). Jak mam jej powierzyć risotto albo, dajmy na to, domową kiełbasę? A pesto – jak ona je zetrze? To jeśli chodzi o gotowanie. Co do sprzątania i przytulności – nie znosimy tego; robi to ten, kto ma siły i czas. Zwalać dzieci na żonę — to gruba przesada; razem się w to wpakowaliśmy – razem się z tego wyplątujemy. A zarabia u nas każdy, a żonie wychodzi to lepiej i więcej, bo staram się chronić ją przed domowymi obowiązkami jako odnoszącą sukcesy karierowiczkę. Każdy powinien robić to, co mu lepiej wychodzi.
Jak Pan myśli, Gordon Ramsay, Gennaro Contaldo albo Jamie Oliver gotują sami w domu, czy ich żony?)))
Ale ogólnie wszystko jest słuszne. W pierwszym małżeństwie mąż zajmował się całym domem i dzieckiem, ja pracowałam. Jego zdrowie zawiodło, po wojnie — nie wszystkie rany dają szansę na 100% powrót do zdrowia, niestety. I radził sobie normalnie. Córka zresztą wyrosła w przekonaniu, że dziećmi lepiej zajmują się mężczyźni — oni radzą sobie lepiej, kobiety zbyt dużo się krzątają.
Najważniejsze, co kobieta powinna, to stworzyć w swoim domu przytulność, ciepło i miłość, aby mężczyzna pragnął wracać do domu.
Ok, a mężczyzna co wtedy powinien robić?
Leżeć na kanapie i oglądać telewizję, podczas gdy kobieta szoruje dom i zajmuje się wszystkimi sprawami?
Bzdura.
Bzdura. Mój mąż świetnie radzi sobie ze sprzątaniem, prasowaniem, a kiedy urodziło się dziecko, wziął na siebie bardzo wiele obowiązków opiekuńczych. Mogę zostawić męża z dzieckiem na długo, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Do sklepu chodzimy zazwyczaj osobno. Ja kupuję to, z czego zamierzam gotować. On — wszystko, na co ma ochotę — ser, kiełbasę, mleko, chleb, ciastka i tak dalej. Czasem wyjeżdżamy razem, żeby zrobić pełne zakupy, ale on siedzi w samochodzie i czeka, aż ja w supermarkecie się wyżyję. Co do naczyń — talerze i łyżki myje po sobie sam. Sprzątam oczywiście ja. On tylko odkurza. A co do budżetu, jeśli jemu go powierzę, to przez 29 dni będziemy bez pieniędzy.
Nie ma już takich kobiet.
O nie.. są takie kobiety) to trudne, zwłaszcza będąc w ciąży, wydaje mi się, że nie przeżyję) ale z drugiej strony to nie jest stałe, trzeba coś zmienić.
To tak, kobiety nauczyły się gotować lepiej niż mężczyźni.
Większej bzdury w życiu nie czytałam. NIE MUSZĘ robić niczego. Ja też pracuję i też się męczę, i chcę ODPOCZĄĆ po pracy, a nie szorować domu i gotować jedzenia. Czy mężczyźni u nas są domowymi inwalidami, niezdolnymi do niczego? Nie? To proszę też coś robić w domu, w którym sami Państwo mieszkają.
Jaka bzdura.
Sama tylko sporządzam listę zakupów, i to — tylko jeśli trzeba zapełnić lodówkę na przynajmniej 5 dni. Sprząta, myje naczynia, wannę/toaletę, rozdziela finanse — wszystko małżonek.
Tak naprawdę artykuł to nie bzdura, z doświadczenia powiem tak, jeśli pomagać swojej ukochanej, to nic dobrego z tego nie będzie. Same narzekają, że facet to bydlę, nic w domu nie pomaga itp. W efekcie na mnie spadły już wszystkie obowiązki domowe, nie licząc prania w pralce. Sprzątanie, mycie naczyń, gotowanie 50 na 50. Ale to jeszcze w porządku, nie mam nic przeciwko pomaganiu w domu, ale ona w ogóle nawet nie chce po sobie posprzątać. Wszystko zostawia. Daje do zrozumienia, że czas już się żenić, aha. A już coraz częściej nachodzą mnie myśli, że nie chcę żyć jak Kopciuszek. Jak bardzo bym nie kochał swojej dziewczyny, jej olewanie moich próśb o sprzątanie choćby po sobie doprowadzi do tego, że się rozstaniemy.
Nie jestem zobowiązana, idź pan do diabła?
Wszystko powinno się dzielić 50/50. A co do dzieci, nie wszyscy ich chcą, w tym również ja. I jeśli żona robi tak wiele, może się męczyć bardziej niż mąż. Nie jestem nikomu nic winna. Artykuł pisał patriarchat.
Dzień dobry… są dwie płcie – kobieta i mężczyzna, ale nie są one do niczego zobowiązane. Mężczyzna może gotować, sprzątać, nosić spódnice czy sukienki, podobnie kobieta może dźwigać ciężary, być silna lub zawsze nosić dżinsy. TO JUŻ ICH WYBÓR, CO MAJĄ ROBIĆ, A CZEGO NIE
Dzięki Bogu, że w komentarzach znaleźli się prawdziwi, odpowiedzialni MĘŻCZYŹNI, u których w rodzinie obowiązki są równe.
Mężczyźni, otrzeźwijcie się, jelenie. Gotowanie, pranie, wszystkie domowe obowiązki – poza tymi, gdzie potrzebny jest młotek i narzędzia – to praca kobieca, a układanie listy zakupów to babskie zajęcie. Kobieta nie powinna i nie musi pracować. Jeśli Pan/Pani zarabia poniżej 60–70 tysięcy, to w ogóle nie warto się żenić – nie jest Pan/Pani gotowy do małżeństwa. Całkowicie wszelkie budowy, zdobywanie pieniędzy, wieszanie obrazów, przestawianie wszystkiego, co ciężkie, dokonywanie napraw – to wszystko męskie.
Coś, ale ułożenie listy zakupów czy pójście do sklepu bez listy przeze mnie sporządzonej – to cały problem.