Dlaczego nie wolno przechowywać oleju roślinnego w szafkach?
Nawet nie wiem, co skłoniło mnie pewnego dnia do przeczytania etykiety oleju roślinnego. Okazuje się, że nie można go przechowywać w szafce, a tym bardziej na stole.

Drobny druk
Wcześniej nigdy nie zastanawiałem się, jak prawidłowo przechowywać olej słonecznikowy. Stawiałem go na stole obok kuchenki. Gdy coś gotowałem, po prostu sięgałem ręką i nalewałem na patelnię. Krótko mówiąc, żadnych komplikacji. Sprawiedliwie mówiąc, u koleżanek wyglądało to dokładnie tak samo. Wszyscy, których znałem, przechowywali butelkę na stole lub – w najlepszym razie – w kuchennej szafce w zasięgu ręki od kuchenki.
I pewnego dnia postanowiłem przeczytać informacje na etykiecie. A tam drobnym drukiem napisano:
Po otwarciu przechowywać w lodówce.
Trudności przechowywania
No proszę! Ile lat żyję, a o przechowywaniu oleju roślinnego w lodówce słyszę po raz pierwszy. Informacja na etykiecie zaintrygowała mnie na tyle, że postanowiłem szczegółowo zbadać zasady przechowywania.
Okazało się, że to nie takie proste. Idealna temperatura przechowywania oleju słonecznikowego waha się od +8 do +17 stopni. W lodówce jest niższa i wynosi średnio +4 stopnie. Dowiedziałem się również, że narażanie produktu na wahania temperatury jest skrajnie niepożądane. Przyspiesza to procesy utleniania. Olej szybko się psuje i jełczeje.
Prawda: kiedy przechowywać w szafce, a kiedy w lodówce?
Dlaczego producenci zalecają przechowywanie oleju roślinnego w lodówce? Udało mi się dotrzeć do prawdy: olej roślinny może być przechowywany w szafce lub na stole, ale tylko do momentu, gdy nie został otwarty.
Po otwarciu do środka dostaje się tlen i rozpoczynają się reakcje chemiczne. Mówiąc prostym językiem, produkt zaczyna się psuć. Pod psuciem należy rozumieć nie tylko pogorszenie smaku, ale także niszczenie korzystnych substancji, w szczególności witaminy E.
W lodówce procesy utleniania spowalniają, a olej dłużej pozostaje korzystny i świeży.
Swoją drogą, po otwarciu jego termin przydatności znacznie się skraca. Otwartą butelkę należy zużyć w ciągu 3–4 tygodni, jeśli stoi w szafce. W lodówce trwałość produktu jest lepsza:
- 4 miesiące – dla oleju rafinowanego;
- 2 miesiące – dla oleju nierafinowanego.
Zalecenia, które często ignorujemy
Istnieją również inne zasady przechowywania, często ignorowane przez panie domu. Dla oleju roślinnego należy wybrać:
- Chłodne miejsce. To pojęcie abstrakcyjne i można by je interpretować na swój sposób, gdyby nie jedno „ale”. Temperatura przechowywania oleju roślinnego nie powinna przekraczać +20 stopni. Jak można się domyślić, przy kuchence jest nieco wyższa. Stąd logiczny wniosek: prawidłowo będzie schować zamkniętą butelkę w szafce kuchennej blisko zlewu lub odłożyć ją do spiżarni.
- Ciemne miejsce. Z nielicznymi wyjątkami olej roślinny sprzedawany jest w przezroczystych plastikowych butelkach. Opakowanie tanie, ale niezbyt praktyczne i użyteczne. Po pierwsze, przepuszcza światło słoneczne, które przyspiesza reakcje utleniania. Po drugie, plastik z czasem zaczyna wydzielać szkodliwe substancje (zwłaszcza pod wpływem ogrzewania). Dlatego butelkę z olejem należy umieścić w szafce z nieprzezroczystymi drzwiczkami. A jeszcze lepiej przelać go do butelki z ciemnego szkła.
- Lodówka. Otwartą butelkę należy przechowywać wyłącznie w komorze chłodziarki. Ale nie na dowolnej półce, a tylko na najwyższej lub na drzwiach. To najcieplejsze miejsca. Temperatura wynosi tu +8 stopni – akurat zalecane minimum.
Aby nie narażać oleju roślinnego na wahania temperatury, wystarczy przelać go do małej buteleczki, którą zużyjesz w ciągu tygodnia.
Oto takie mini-śledztwo mi wyszło. Teraz przechowuję olej roślinny zgodnie z zasadami. Różnica jest oczywista. Nierafinowany „pachnący” olej długo się nie psuje. Smak pozostaje równie przyjemny nawet po kilku miesiącach. A jeśli wrzucić do butelki gałązkę rozmarynu, liść laurowy lub czosnek, to czas przechowywania się wydłuży, a olejek zamieni się w aromatyczny dressing do sałatek i makaronów.



W SZAFCE KUCHENNEJ
w piekarniku
Zawsze w lodówce.
Zawsze w lodówce.
Natychmiast używamy.
Nie zdąży się zepsuć, ponieważ znika w ciągu tygodnia.
olej oliwkowy w lodówce, olej roślinny w kuchni w szafce.
A oliwa z oliwek to nie olej roślinny? Swoją drogą, oliwa z oliwek zamarza w lodówce.
Oliwy z oliwek nie można przechowywać w lodówce. Natomiast olej roślinny przechowuje się tylko w ciemnym miejscu, a otwarty tylko w lodówce. Ta prawda jest znana wszystkim.
Co to za olej roślinny? Totalny bum-bum:) Wszystkie oleje są roślinne, jeśli nie liczyć tłuszczu zwierzęcego i mlecznego)
Po otwarciu, oczywiście, w lodówce!!
To co piszą bzdury? Zawsze wcześniej nie zalecano trzymać oleju w lodówce - coś się tam psuje. Całe życie przechowuję w szafie …i nowy za otwartym też.
??????????????
Jak długo pamiętam, u moich rodziców i u mnie, a dawniej u wszystkich, olej stał na stole. Co się zmieniło? Skład oleju czy my sami? Teraz jest bardzo wielu pisaków i wiele rzeczy jest zakazanych, co kiedyś było dozwolone. Tylko chorób mamy więcej, a nie nasi dziadkowie i rodzice.
Od tamtej pory wiele się zmieniło, w tym technologie produkcji olejów roślinnych. Dziadkowie w tamtych czasach nie słyszeli nawet o oleju dezodoryzowanym i mrożonym, pozbawionym zapachu. Na tym tle pojawiły się rady dotyczące przechowywania w lodówce. Wcześniej takiego oleju nie było. Rada była jedna – przechowywać w ciemnym miejscu lub w ciemnym opakowaniu.
Osobiście kupuję tylko olej nierafinowany, choć jest droższy.
Słusznie. Dawniej wszystko było inaczej i wszyscy byli zdrowsi od nas.
Zapomniał Pan o Stalinie i Putinie! )) Olej psuje się przez W.W.! Stalin na to nie pozwalał ))
Czy Natasza Korolowa gotuje na zepsutym oleju? Czy w ogóle nie gotuje?
A może nie umie albo jest leniwa?
O co chodzi? W ciągu miesiąca zużywam całą butelkę oleju. Po co go wstawiać do lodówki, żeby męczyć się z gęstnieniem???
W lodówce olej słonecznikowy nie gęstnieje.
Ta sama historia. Kiedyś przeczytałem etykietę i teraz otwarty olej przenoszę do lodówki. Dotyczy to słonecznikowego. Natomiast w przypadku oliwy z oliwek w lodówce tworzy się osad.
Przed otwarciem w kuchni (poza lodówką), a po otwarciu oczywiście w lodówce, wydaje mi się to słuszne.
Przeżyłam długie życie i ani razu nie przyszło mi do głowy przechowywać olej słonecznikowy w lodówce! Czytałam bardzo dużo: „Zdrowie”, „Robotnica”, „Wieśniaczka” i jeszcze z dziesięć innych, a także kalendarze ścienne, w których też były porady dla gospodyń domowych. Dowiedziałam się o tym sposobie przechowywania dopiero, gdy trafił do nas olej rosyjskiego producenta; na ukraińskich butelkach nie ma takiej rady, a olej nigdy nie psuł się w szafce. Więc nie wiem, co myśleć – czy firma Oleina w Rosji ma inne technologie, a na Ukrainie inne, czy w Federacji Rosyjskiej takie przepisy techniczne.))
Proszę kupować olej w butelkach o małej pojemności i „wszystko będzie w porządku”.
Na stole. Kupuję w małych butelkach.
W ogóle nie rozumiem gospodyń, które zostawiają butelkę na stole. U mnie na stole jest tylko chlebak, czajnik elektryczny, toster, kuchenka mikrofalowa i to wszystko (reszta miejsca jest wolna), żadnych produktów typu butelka oleju.
Po co więc są szafki?
Zawsze trzymałam w szafce i tak będę robić. Schowam do lodówki, jeśli wyjadę na dłuższy czas.
No właśnie, dokładnie tak.
4 miesiące – dla oleju rafinowanego; 2 miesiące – dla nierafinowanego
Nierafinowany „pachnący” olej długo się nie psuje. Smak pozostaje równie przyjemny nawet po kilku miesiącach.
Jak to, jak to?? A tak! Jak powiedziałem, tak będzie!!!
Właśnie tak. W nierafinowanym jest więcej zanieczyszczeń, które utleniają się pod wpływem tlenu z powietrza. Jego zapach maskuje ten proces przez pierwszy czas.
Przechowuję w lodówce, tak samo przechowywała olej moja mama.
Słusznie! Jak powiedział, tak będzie!!!
Boże! Jak myśmy żyli wcześniej, nie wiedząc o tym? A nasze babcie dożyły sędziwego wieku bez lodówek? Zmiany temperatury o kilka stopni to dla oleju nic. Do intensywnego utleniania oleju potrzebne są temperatury rozgrzanej patelni, a i wtedy zaczyna się utleniać w obecności katalizatora, na przykład żelaza. Tak gotuje się z oleju pokost. Niech Państwo spróbują ugotować pokost bez katalizatora w emaliowanym naczyniu, gotując przez kilka godzin. Proszę pokryć tym olejem jakąś powierzchnię pędzlem i obserwować, po ilu miesiącach zgęstnieje, utleniając się tlenem z powietrza. To cienka warstwa przy dobrym dostępie tlenu! A Państwo o oleju w zamkniętej butelce w temperaturze pokojowej… śmieszne. Proszę napisać następny artykuł o terminach przechowywania soli kamiennej… Ile tam, na opakowaniach? A w rzeczywistości może przechowywać się przez tysiąclecia bez zmian. Ale komuś się to opłaca… albo pisarzyny chcą napisać! Kiedyś pisali na płotach… teraz nie można. Więc piszą wszyscy i gdzie popadnie, nie myśląc.
Słusznie. Mam dość tych Psaki. Pisiaki.
Ale wszyscy stali się tacy mądrzy: tego nie wolno, nie jeść tego, nie pić, bo inaczej wywinie Pan orła? Jak myśmy wcześniej tego nie wiedzieli i żyjemy do tej pory?
Zawsze w szafie, i na spodku, ponieważ pod butelką zostaje, tworzy się tłusta plama. Przechowywać na stole — dla mnie dzikie.
Nawiasem mówiąc, kiełbasę też zalecają przechowywać w lodówce. Sprawdzano na różnych kiełbasach, przy +25 i więcej przez trzy dni się nie psuje.
A masło śmietankowe Państwo też przechowują w szafce? Bzdura. To nie artykuł. Do głowy nie przyszło przechowywać olej roślinny gdziekolwiek poza lodówką.
Pani Zosiu, masło śmietankowe to zupełnie inny produkt z innymi warunkami przechowywania. Po co je porównywać?
Olej roślinny doskonale przechowuje się w zwykłej szafce, u mnie ani razu się nie zepsuł. Proszę przechowywać, jak Pani wygodniej, obie opcje nie zaszkodzą produktowi. Wielu ludzi przechowuje chleb w lodówce, to nie znaczy, że wszyscy powinni tak robić.
Tylko nieotwartą butelkę oleju trzymam w kuchennym stole. Otwartą tylko w lodówce. I w ogóle denerwują mnie różne słoiki – szklanki stojące na stole. Tam jest miejsce na przybory kuchenne i mikrofalówkę. No i jeszcze na wodę. Ale na pewno nie na olej.
W lodówce najzimniejsze półki są na górze. Na dole są najcieplejsze. To jest związane z tym, że zimne powietrze opada w dół. W drzwiach odwrotnie, temperatura wzrasta od dołu do góry.
W lodówce najzimniejsze półki są na górze? A zimne powietrze opada w dół? I tam ogrzewa wszystko i wszystkich? Debiiiiil!
Tak jest w przedrewolucyjnych lodówkach. W nowoczesnych najcieplejszym miejscem — górna półka. Najzimniejsze — dolne. W każdym razie w mojej (nowoczesnej) lodówce.
W kuchennej szafce. Dzisiaj pierwszy raz w całym swoim życiu dowiedziałam się, że należy przechowywać w lodówce. Dziękuję za informację.
«Także okazało się, że poddawanie produktu wahaniom temperatury jest skrajnie niepożądane. Przyspiesza to procesy oksydacyjne.» Proszę Pani, moja nauczycielka chemii powiedziała, że to nieprawidłowe.
Ja po otwarciu plastikowej butelki przelewam do szklanej butelki i trzymam w lodówce. Nauczyła mnie tego moja mama. Była bardzo mądrą kobietą, znała się na wszystkim. Mam 65 lat. Mama z 1925 roku.
Słusznie. Plastik z czasem uwalnia do produktu mikrocząsteczki, a one są szkodliwe.
Sasza, a jak Pana mama przechowywała olej, kiedy nie było lodówek? Moja mama też z 1925 roku. Całe życie przechowuje olej w szafce. I chwała Bogu, żyje i ma się dobrze jak na swój wiek — 95 lat. I nauczyła mnie przechowywać w ciemnym miejscu, w szafce.
Nie przechowuję oleju w lodówce i nigdy nic się nie zepsuło, nie zdąży. Butelka wystarcza mi maksymalnie na 2 tygodnie.
Więc i olifę, i olej lniany, do malowania i smarowania maszyn, a także farby na olejach roślinnych, też trzeba przechowywać w lodówce. Szczególny niepokój budzi umieszczanie palety z farbami w lodówce. Może ktoś wie, czy istnieją takie lodówki, czy nie? Ciekawe, jak jednak zachowano kiełkowanie nasion zbóż, wydobytych na powierzchnię z amfor na Morzu Egejskim, ponad 2000 lat temu?
W morzu jest chłodno, więc się zachowały.
Olej lniany całkiem się psuje, jeśli kupuje się na zapas.
Mnie starcza butelki oleju na jakieś 10 dni… A mieszkam sama… U przyjaciółki rodzina z 4 osób – 4 dni najwyżej… W lodówce nie przechowuję, bo w lodówce olej gęstnieje, bieleje i wytrącają się płatki… Miałam doświadczenie przechowywania oleju w lodówce…
Pani Natalio, jednej butelki na dziesięć dni? Czy pani go pije, czy co? Nas sześć osób, butelka oleju starcza na miesiąc, a nawet dłużej. A tak przy okazji, przechowujemy otwartą butelkę w lodówce, żadnych płatków, zagęszczenia i bielenia oleju nie występuje.
Ale wszyscy stali się tacy mądrzy: tego nie wolno, nie jeść tego, nie pić, bo inaczej wywinie Pan orła? Jak myśmy wcześniej tego nie wiedzieli i żyjemy do tej pory?
Oleje roślinne są różne i warunki przechowywania też są różne.
Co się tyczy słonecznikowego i oliwkowego, to jeśli w Państwa mieszkaniu jest normalna temperatura, a nie oddział piekła, to w ciągu miesiąca-dwóch w szafce nic im nie będzie. Jeśli trzyma się je niedaleko kuchenki, to należy sprawdzić, żeby olej od kuchenki się nie nagrzewał i żeby był w ciemnej butelce. Promienie słoneczne i wahania temperatury działają na olej znacznie gorzej niż podwyższona, ale stała temperatura o kilka stopni.
Gotuję na oliwie z oliwek, w lodówce tężeje. Przechowuję w ciemnej szafce.
W olejach rafinowanych a priori nie ma żadnych witamin. A podczas ogrzewania cała struktura się niszczy. I to w ogóle bezsensowna rozmowa. Proszę jeść nierafinowane i to tylko w sałatkach.
Ludzkie usta! Też przechowują się tylko w zamkniętym stanie, a jeśli się otworzą, to żadna lodówka nie pomoże…
To na pewno.
Pani Witalino, słusznie Pani powiedziała. Wiedziałam o tym przez całe życie po lekcjach chemii i biologii. Ale teraz to niepotrzebne przedmioty i wiedza! Tylko wszyscy się dziwimy: dlaczego tak dużo chorób onkologicznych?
Kolan, popieram w 100%. Proces dezodoryzacji oleju zachodzi w temperaturze 250+ stopni Celsjusza, czyli jeśli spożywa Pan olej rafinowany, który obowiązkowo przechodzi proces dezodoryzacji, to żadnych witamin w nim a priori być nie może, został już raz 'usmażony'. A jeśli miłośnicy 'najczystszego i najzdrowszego' (z reklam) oleju rafinowanego dowiedzą się jeszcze o technologii jego produkcji (rozpuszczanie oleju w niskowrzących benzynach i ich pochodnych z późniejszym odparowaniem rozpuszczalników), to nastąpi u nich po prostu szok poznawczy. GOST nawet normuje pozostałości tych rozpuszczalników w oleju, ponieważ nie da się ich usunąć w 100%. Zatem 'najlepszy i najzdrowszy' olej rafinowany to nie więcej niż płyn techniczny do produkcji margaryn i mieszanek tłuszczowych, w którym nie ma i nie może być żadnych witamin, i który został już raz usmażony. Smacznego! Przyczyna – wprost według Marksa, co kapitalista jest gotów zrobić dla 100% zysku? Tu nie ma 100%, ale wciąż sporo – różnica około 30% na korzyść metody ekstrakcji benzynowej. Jeśli przyjąć początkową zawartość oleju w surowcu na 50%, to metodą tłoczenia (tak otrzymuje się olej nierafinowany) można uzyskać maksymalnie 37-38%, benzynową – 48,5-49%. Więc jeśli chce Pan prawdziwego i zdrowego oleju, to należy spożywać olej nierafinowany, najlepiej tłoczony na zimno – jest najzdrowszy i rzeczywiście zawiera witaminę E, i to nie tylko ją, nawiasem mówiąc.
Zgadzam się z tym, co Pan napisał. Niech czytają i wtedy nie będą się spierać, jak przechowywać!
Niech się Pan zdecyduje: nie można w szafce, nie można w lodówce – gdzie jest prawda??
Dawniej olej był naturalny, a teraz spożywa Pan gówno, dlatego długo stoi. I nie wie Pan, co robić z gównem. Czy próbował Pan choć raz w życiu prawdziwego oleju słonecznikowego?????111
A czy spożywał Pan olej z 1948 roku z rezerw armii? Wszyscy żołnierze przeszli tę egzekucję i zgagę. A Pan mówi o przechowywaniu oleju!
Zawsze przechowuję w lodówce na drzwiach.
Olej słonecznikowy rafinowany przechowuje się przed i po otwarciu w ciemnym miejscu, a nierafinowany po otwarciu w lodówce w temperaturze +5 do +20, tak piszą nasi białoruscy producenci na etykietach. Natomiast oliwa z oliwek przechowuje się tylko w ciemnym miejscu, ale nigdy w lodówce, tam po prostu twardnieje. Proszę zwrócić uwagę, że prawdziwa oliwa z oliwek jest sprzedawana wyłącznie w ciemnych butelkach.
Używam trzech rodzajów. Zwykłego do smażenia, oliwy z oliwek i oleju sezamowego do sałatek. Zawsze przelewam do ceramicznych butelek – mam z Gżelu. Przechowuję na półce nad stołem, ale nie nad kuchenką.
Całe życie przechowuję w lodówce. Jak można włożyć masło do szafki lub przechowywać obok gorącej kuchenki? Pierwszy raz słyszę, że ludzie tak nie robią i jeszcze oburzają się, że udzielono im rady. Ech, ci ludzie, niczego nie przyjmują bez negatywizmu, od razu krzyki i wrzaski, że to oni są najmądrzejsi, o innych technologiach nie słyszeli, nie wiedzą, że wszystko się zmienia z czasem, a na etykietach piszą bzdury! A tam jest wyraźnie napisane, że po otwarciu przechowywać w lodówce. Potem ci sami ludzie narzekają, że jakość jest gorsza i tak dalej… Proszę czytać etykiety, tam jest napisane jak i jak długo przechowywać, czy to takie trudne?
Ciekawe, zawsze przechowywałam w lodówce na drzwiach. Jakoś wydawało mi się, że jeśli przechowuje się na zewnątrz, to nieco różni się właściwościami. Intuicyjnie. A propos, intuicyjnie wybieram po prostu na podstawie odczuć i smaku najlepsze jakościowo mleko, sery, produkty mleczne, wędliny, chleb, desery. Potem patrzę — i one rzeczywiście w jakichś testach jakości okazują się najlepsze.
A przy tym karmi Pan/Pani swoją rodzinę tłuszczami trans (rafinowanym olejem słonecznikowym).
W tym wątku komentarzy cały kwiat naszego społeczeństwa. Ktoś wyzywa obcych ludzi od debili tylko dlatego, że oni widzą jakiś drobiazg inaczej. Ktoś szuka spisku i fałszu w artykule, który jedynie zachęca do czytania instrukcji. Po prostu ubaw po pachy z Państwa. Proszę spojrzeć na siebie z boku, a potem wysyłać swoje nieprzyzwoite komentarze.
Słusznie.
Kto woli, tak przechowuje to masło – dla mnie przechowywanie w lodówce to nonsens.
Moja chrzestna mama mieszka w Kraju Krasnodarskim, w stanicy. Olej roślinny i zboże wydawane było przez kołchoz. Olej zawsze przechowywany był w aluminiowym bańce na mleko w suchej szopie. Najbardziej smaczny i pachnący!
Wszystkie oleje roślinne są przechowywane latami w magazynach dużych sieci handlowych przy świetle i w plastikowych butelkach, z wyjątkiem drogich olejów. Dlatego sens Państwa pożytecznych rad ginie. Przechowuję w lodówce tylko nierafinowany olej lniany, który utlenia się dużo szybciej niż inne.
W lodówce.
Masło obok kuchenki, sztućce na stole, chleb obok, garnki z jedzeniem, czajnik, ekspres do kawy – na kuchence, jeśli jest ekspres ciśnieniowy — stale włączony. A po co autorowi i przyjaciółkom, które podano jako przykład, zawracać sobie głowę? I tak wszystko trzeba wyciągać, a tak – sięgnął ręką…
Przez swoje niespełna 60 lat ani razu nie widziałem, żeby ktoś przechowywał masło na stole, a już zwłaszcza obok kuchenki, która ma tendencję do nagrzewania otoczenia.
Może w szerokim gronie moich krewnych i znajomych nie ma bałaganiarzy i leni?
W normalnej rodzinie (nawet małej, z 3 osób) 1 butelka oleju przechowywanego w kuchennej szafce wystarcza maksymalnie na tydzień.
Jest nas dwoje, litr oliwy z oliwek wystarcza na 2 miesiące.
Panie Wiktorze, a po co tyle oleju? Smażone — szkodliwe. Dla naszej 3-osobowej rodziny — oleju starcza na 1.5 miesiąca. Staram się dusić, piec, gotować na parze, a tylko w ostateczności – smażyć na oleju. Na smalcu – i to zdrowsze, nie powstają tłuszcze trans…
W zasadzie dawniej olej roślinny był wyłącznie nierafinowany – nazywano go prawdziwym. Bardzo rzadko pojawiał się rafinowany — i mówiono, że to olej oczyszczony. A teraz przeważa rafinowany, nie wiem, z czym to jest związane.
Proszę spróbować przechowywać olej oliwkowy w lodówce, a potem wyjąć i spróbować wlać na patelnię.
Kolejna bzdura
Popatrzę na Pana/Panią, jak będzie wciskać 5-litrową butelkę oleju do lodówki? U nas olej nie stoi w lodówce i jest dobrze.
Zawsze przechowuję w szafce w kuchni, a nie na balkonie w szafie.
Pracowałem w zakładzie olejarskim: olej nierafinowany całe lato na upale w dużych pojemnikach, potem do sprzedaży. I wszystko w porządku!
Jak to kiedyś nasi dziadkowie i babcie radzili sobie bez lodówek? U nas na wsi na południu, gdzie jest «piekło» pogoda, u wszystkich w kuchni stoi olej w ciemnym miejscu i wszystko. Teraz narodziło się wielu mądrali.
Oleju oliwkowego nie wolno przechowywać w lodówce! Tylko w szafce. I tak, po otwarciu opakowania – a ja przywożę zazwyczaj z zagranicy w puszkach blaszanych – należy przelać do szkła. A otwarty olej roślinny można przechowywać nie w lodówce, lecz w szafce, jeśli przelać do szkła i nie stawiać na słońcu. Tak mówią producenci oleju!