U sąsiadki nie rośnie trawa w szczelinach kostki brukowej. Dowiedziałem się, w czym tkwi sekret, postanowiłem się podzielić
Wielu działkowców wie, jak trudno pozbyć się trawy między kostką brukową. Walczenie z nią gołymi rękami to skazane na porażkę zadanie. W tym roku postanowiłem działać inaczej. Polałem chwasty roztworem soli, a po kilku dniach zmieciłem suche chwasty miotłą. Cieszę się czystymi ścieżkami już drugi tydzień.

Przepis na trawę na ścieżkach
Zanim podam przepis na cudowny środek, uważam za stosowne poinformować, że nie wymyśliłem go sam. Zawsze dziwiła mnie kostka brukowa na sąsiedniej działce. Przez 3 lata nie zauważono na niej ani jednego źdźbła trawy. „No, na pewno używają nowomodnych herbicydów” – myślałem. Ale sąsiadka obaliła moje domysły. Okazało się, że środek na trawę, którego używa, można z łatwością zrobić samemu. Składników minimum, wydatków też.
A zatem przepisy:
- Roztwór nr 1. Ocet 70% (200 ml), roztwór soli kuchennej (1 łyżka soli na 600 ml ciepłej wody), 0,5 łyżki mydła w płynie lub innego środka czyszczącego. Dokładnie wymieszać i polać chwasty.
- Roztwór nr 2. Sól kamienna (2 kg), gorąca woda (5–6 l). Zalać sól gorącą wodą i dokładnie wymieszać. Obróbić szczeliny kostki.
Kwasu octowego nie miałem na działce, a poza tym praca z nim jest niebezpieczna. Za to zapasy soli zostały. Dlatego postanowiłem skorzystać z drugiego przepisu (choć sąsiadka uznała pierwszy za bardziej skuteczny). Opowiadam o swoich wrażeniach.
Jak usuwałem trawę z kostki brukowej
Po rozmowie z sąsiadką od razu zabrałem się za przygotowanie roztworu soli. Ale napotkałem pewne trudności. Sól w tak dużym stężeniu nie spieszy się z rozpuszczeniem. Trzeba wziąć nie tylko ciepłą, ale bardzo gorącą wodę. I lepiej nie wsypywać całej soli naraz, tylko rozpuścić porcjami. Na tym filmie ogrodnik bardzo rzeczowo opowiada o tej metodzie:
Mniej więcej tak samo, jak na filmie, robiłem i ja:
- Wziąłem duży (5 l) pojemnik na wodę.
- Wsypałem 1 kg soli kuchennej i nalałem 3 l wrzątku.
- Wstrząsnąłem, poczekałem 1 minutę, aby nierozpuszczona sól opadła.
- Wylałem pierwszą porcję roztworu soli (bez osadu!) do ogrodowego opryskiwacza.
- Do osadu dodałem drugi kg soli i jeszcze 3 l gorącej wody.
- Ponownie wstrząsnąłem i wylałem do zbiornika.
- Został duży osad, który ponownie rozpuściłem (dodałem 1 l wody) i wylałem do opryskiwacza.
- Następnie napompowałem opryskiwacz i przystąpiłem do obróbki.
- Opryskiwałem środek punktowo, starając się nie trafiać na rośliny uprawne.
- Obfitując wszystkie chwasty, czekałem na rezultat.
P.S. Kto nie ma opryskiwacza ogrodowego, może polać chwasty w szczelinach roztworem z konewki.
Jak to działa?
Sól wysusza trawę. Nie jestem botanikiem, ale wyciągnąłem takie wnioski. Bardzo szybko, dosłownie po 3 godzinach, chwast przywarł do płyty, a wieczorem zaczął żółknąć. Co działo się z nim następnego dnia, nie widziałem. Wróciliśmy do domku letniskowego po kilku dniach. W tym momencie ze szczelin między płytami wystawały tylko suche, żółte krzaczki. Łatwo wyrywały się z ziemi. Jednak postanowiłem nie tracić czasu. O wiele szybciej i prościej usunąć całą tę słomę miotłą ogrodową. 10 minut – i płyty chodnikowe są czyste.
Dziś minęły 2 tygodnie od zabiegu solą. Nowych chwastów dotąd nie zauważono. Ale sąsiadka mówi, że się pojawią. Przez lato używa roztworu trzy razy.
3 ważne zasady
Metoda ma wady. Pierwsza i bardzo ważna – to uszkodzenie samych płytek. Zarówno sól, jak i kwas niszczą beton.
Domowe roztwory można stosować, ale z rozsądkiem:
- Drugiego–trzeciego dnia zmyć sól z płytek. W tym czasie główny cel zostanie osiągnięty, chwast zginie. Po jego usunięciu sól nie jest już potrzebna – będzie działać tylko szkodliwie. Należy przepłukać ścieżkę wodą z węża lub oblać ją wiadrem.
- Zabieg przeprowadzić w pierwszej połowie dnia. Sól w połączeniu ze słońcem szybciej wypala trawę. Jeśli podlejemy ją roztworem wieczorem, wynik może być mniej skuteczny.
- Upewnić się, że nie zapowiada się deszcz. Nawet krótki deszcz może zniweczyć Pana wysiłki. Aby roztwór zadziałał, musi pozostać na chwaście co najmniej 3 godziny.
Oczywiście to tylko tymczasowe środki. Usunięcie trawy tak, by w ogóle nie rosła, jest niemożliwe. Piasek między szczelinami to etap przeszłości. Chwasty doskonale rosną w piasku! Słyszałem, że nie powstrzymuje ich nawet poduszka z tłucznia i wylewka betonowa (tylko na chwilę). Trawa przebija się pod płytą, podnosi ją i odkształca.
Jedynym w 100% skutecznym rozwiązaniem jest ułożenie płytek na geowłókninie, tłuczniu, geowłókninie, a następnie piasku. Ale na razie nie mam ani środków, ani ochoty przekładać ścieżki. Będę nadal używać roztworu soli, może jeszcze spróbuję octu.
Na koniec, jeśli wybierze Pan pierwszy przepis, koniecznie należy założyć gumowe rękawice. Kwas octowy w stężeniu 70% powoduje bolesne oparzenia chemiczne. Nie można go zastąpić zwykłym octem stołowym: jest zbyt słaby dla chwastów.
Powodzenia i czystych ścieżek bez chwastów!



Najpierw należało wytrzebić miejsce układania, potem położyć geowłókninę i nie byłoby trawy. Prawda, że i tego tematu by nie było.
Do trawy wystarczy gleby (piasku), która znajduje się w szczelinach – geowłóknina nie pomoże.
Igor, teoretyku ty kanapowy! Po takiej obróbce i kilku dobrych deszczach trawa znowu zaczyna rosnąć. Jeśli między płytami jest choćby mała szczelina, z czasem wypełnia się brudem i naniesionymi nasionami. Jak ma pomóc geowłóknina? Nakryć płyty od góry? Głupie rady zachowaj Pan dla siebie.
Do szczelin dostaje się kurz i piasek. Po dostaniu się tam wilgoci nasiona mniszka lekarskiego i innych roślin szybko kiełkują.
Najlepsza chemia»Huragan»
O geowłókninie: poprawnie w 100 procentach. Po prostu na ułożoną płytkę posypujecie Państwo piasek wymieszany z 500 cementem, szczoteczką dokładnie zamiatacie w szczeliny, a potem wodę rozganiacie po gotowym kobiercu. I będziecie Państwo szczęśliwi.
Aloszeńka o teoretyku kanapowym…geowłóknina na grunt pod każdą płytkę się kładzie..i bywa nie jedna warstwa…..a CPZ planuje się pod zero/jeśli pan wie co to jest/geowłóknina od przerastania chroni właściwie…
A napalmem nie próbowali Państwo — wyjątkowo skuteczna mieszanka?! Albo całe terytorium zwinąć w asfalt albo zalać betonem? I żeby ani jednej trawki…
ja najpierw zastosowałem silny herbicyd, potem położyłem agrowłókninę, potem warstwę piasku i ułożyłem płytki. Wszystko w normie, chwast nie rośnie. A między szczelinami zasiałem trawkę – tak ładniej. Depczę, chodzę i mam to gdzieś.
Jeżeli położy się czarną folię, na nią płytki, trawa nie rośnie. U nas altana stoi na takim postumencie, przy czym folię pod płytki kładliśmy starą, używaną, na to wszystko postawiliśmy altanę. To było w 2014 roku. Trawy w altanie w tej chwili nie ma, wokół altany pełno. Czarna folia pod płytą nie pozwala wyrastać trawie.
To wszystko bzdura. Trawa będzie rosła zawsze.
Podłączam karcher i pod silnym ciśnieniem. Wymywam trawę razem z ziemią. Najbardziej skuteczny sposób. Cała reszta jest tymczasowa.
Wrzątkiem można zalewać spoiny.
Igorze, myli się Pan! Wszystko będzie zrobione zgodnie z technologią, geowłóknina podwójna, ale po pewnym czasie chwasty na pewno wyrosną, ponieważ nasiona chwastów dostają się z wiatrem, dostają się i kiełkują w spoinach!
Trawa zaczyna rosnąć w tym gruncie, który nabija się między płytki. Geowłóknina w tym przypadku to bezużyteczna strata pieniędzy i zaprawianie gruntu.
Wystarczy zrobić podsypkę z piasku i cementu na sucho, trawa nie będzie rosła około dziesięciu lat, może trochę mniej…Sprawdzone na własnym doświadczeniu…
Geowłóknina pomaga przed wypłukiwaniem piasku spod płytek, ale w żadnym razie przed trawą, ponieważ trawa często rośnie z nasion rozsiewanych przez powietrze. Nasiona dostają się do spoin między płytkami i oto rezultat — trawa rośnie i już. Tak więc opisane sposoby są dobre, ale płytka się niszczy, dlatego należy używać tam, gdzie trawa już mocno wyrosła. A tak często wyrywać trawę między płytkami. Ale w spoinach oprócz trawy rośnie też mech. Ja go po prostu wycinam ostrym końcem motyczki Fokina, zamiatam wszystko i spalam.
Oczywiście wszystko pracochłonne, ale inaczej nie bywa.
Wszystkim powodzenia!
Chciałam o tym napisać, ale Pan mnie uprzedził….
Zwykły wrzątek wieczorem zneutralizuje Państwa trawę.
U mnie są następujące warstwy pod płytkami chodnikowymi: glina, SIBUR, pół metra piasku, SIBUR, żwir, płytki. Trawa rośnie doskonale. Podlewania solą nie ryzykuję, szkoda geowłókniny, po prostu wyrywam trawę.
Kupiłem palnik gazowy i butlę. 3 razy w lecie wypalam trawę, przy tym podstawa płytki nie niszczeje i trawa nie rośnie.
Proszę po prostu zastosować Roundup lub Agrokiller, wszyscy działkowicze to wiedzą
Najłatwiej pozbyć się trawy w szczelinach płytek, używając pestycydu o działaniu systemicznym. Na przykład «Gloria». Niezawodny środek. Używanie soli, octu itp. — tylko zanieczyszcza glebę.
Moi sąsiedzi, debile, opryskali swoją działkę symazyną! Też systemowe gówno! U mnie zginęły, i to wszystkie, drzewa owocowe! Ty durniu! Ja im po 2 latach do beczki z wodą też dolałem symazyny! Wywożą «żyzną warstwę»!
Skuteczną dla mnie metodą jest wypalanie palnikiem. Niemcy podpowiedzieli, a film w internecie znalazłam. Kupiłam w sklepie przedłużaną końcówkę za 40 zł i nabój gazowy za 14 zł. Wcześniej wypróbowałam sól, ocet, oprysk Tornado, skuteczniejsze okazało się wypalanie. Zobaczymy rezultat w przyszłym roku. Niemcy zapewniali, że teraz tylko raz na 3 lata dla profilaktyki przechodzą palnikiem po płytkach między szczelinami.
Połóżcie czarną folię na spodzie, a potem 3-4 cm piasku i dopiero wtedy kostkę brukową. Chwasty w ciemności pod czarną folią nie rosną. I nie będzie z nimi problemu ani w 2. roku, ani w 22.
W szczeliny między płytkami z czasem wbija się kurz, piasek, ziemia. Tam też dostają się nasiona, które kiełkują. Więc ani geowłóknina, ani beton nie pomogą. Tylko regularna obróbka, mechaniczna lub chemiczna.
tylko nasiona chwastów mają zdolność latania. nasiona zatrzymują się w stykach płytek i rosną
wreszcie znalazł się jakiś mądry
Rada bezużyteczna. Trawa rośnie głównie dlatego, że nasiona dostają się w szczeliny między płytkami. I wszystkie zalecenia dotyczące geowłókniny, różnych folii pod podłoże, to wszystko na nic. Nie działa, chyba że położyliście płytki bezpośrednio na ziemi. W tym przypadku może to ochronić przed bezpośrednim kiełkowaniem trawy. Ale zazwyczaj problem nie w tym. Ścieżki są zrobione zgodnie z technologią miejskich chodników. Koryto, piasek, żwir, 12 cm betonu, a potem na mieszankę piaskowo-cementową kładziono płytki. I rezultat. Konstrukcja stoi bez żadnych odkształceń od 20 lat. A z trawą, gdzie w szóstym roku pojawiły się pierwsze oznaki kiełkowania. W szczelinach gromadzi się kurz, brud, a gdy dostaną się nasiona, zaczyna się wzrost. Z tym właśnie walczymy. Obechodzimy się bez chemii, głównie mechanicznie, dobrze pomaga szczotka szlamowa myjki.
Bzdura!
Jest Pan najwyraźniej teoretykiem albo Pan mija się z prawdą. I geowłóknina potrzebna, czarna, i zgodnie z zasadami płytki ułożone, ale po 3 latach mlecze zajmują swoje królewskie miejsce pośrodku ścieżek.
Ale zamiast takiego cyrku z solą i kwasem, łatwiej przejść się z trucizną na chwasty. I nie będzie Pan wiedział. Temat do niczego.
Wpadające w szczeliny kurz i nasiona najpóźniej w następnym roku będą cieszyć świeżą zielenią!
Niezależnie od tego, ile warstw folii położycie pod płytkami.
Obok nas jest słone jezioro. Wydobywa się w nim sól. A trawa na brzegu rośnie. Nie bujnie, ale rośnie. Są też inne jeziora, mniej słone, ale ryby w nich nie ma. I tam trawa całkiem nieźle się czuje. Trzcina, ta w ogóle rośnie w wodzie.
Płytki są już położone, to rada dla tych, którzy kładą płytki, a nie dla tych, którzy chcą pozbyć się roślin.
W miastach drogi przez całą zimę posypuje się solą. A latem na poboczach później kosi się trawę.
Położyliśmy płytki na geowłókninę, zasypaliśmy piaskiem, trawa przebija się. Nie da się zapobiec przedostawaniu się nasion w szczeliny między płytkami. Natura jest wszechmocna!
My też długo męczyliśmy się z trawą, a teraz mąż po prostu ścina ją pod kątem trymerem, ale i tak po pewnym czasie między płytkami wyrasta, ta zaraza!
Chwasty od dołu u nas nie kiełkują. Rosną z nasion, które dostały się na piasek między płytkami. Polewam «Uraganem» na chwasty. Ale najlepiej działa trymer. Próbowałam soli, ale nie byłam pod wrażeniem efektu.
Po prostu trzeba zrezygnować z płytek. To wczorajszy dzień! Użyjcie betonu drukowanego. Tanio, szybko, trwale i pięknie!
Aleksandrze, a co to jest beton drukowany.
Po pierwsze wcale nie tanio, płytki są tańsze, po drugie niepraktyczne.
Co to jest?
Lepiej już wtedy zwykłą betonową ścieżkę, w idealnym przypadku potem przykryć asfaltem i ani woda nie przesiąka, ani sól, ani chwast.
Beton tylko na południu, przy mrozach mu koniec \ praktyka
Beton drukowany to po prostu beton układany na specjalnym podłożu (usunięcie darni ziemi, ułożenie warstwy żwiru, ułożenie grubej folii polietylenowej, zbrojenia i zalanie betonem z dodatkiem spoiwa. Następnie po około dwóch, trzech godzinach powierzchnię betonu posypuje się kolorowym proszkiem, wygładza i za pomocą specjalnych stempli z wzorem przez wciskanie nanosi się wzór. Po stwardnieniu betonu wycina się w nim dylatacje termiczne i przez 5-7 lat pozostaje tylko podziwiać. Dla lepszego efektu nakłada się specjalny lakier. I wszystko! Jeśli mówić o cenie, to koszt materiałów jest znacznie niższy niż układanie płytek! W kosztorys zwykle wkłada się wysokie wynagrodzenie (do 50%), ale samodzielne wykonanie jest znacznie tańsze i prostsze niż płytki.
Lepiej od razu wypalić napalmem
Mocno?
Przez geowłókninę trawa też przebija się
Zgadzam się. Jest taka trawka, dla której geowłóknina nie jest przeszkodą )
A po co to robić? Co za głupota! Przebijająca się trawa przez zamurowaną w betonie ziemię — to piękne, estetyczne i po prostu afirmacja życia wokół.
To nie jest głupota. Rosnąca trawa rozsadza chodnik. A płytki z trawą kładzie się zupełnie inną technologią.
Wszystko racja, przebijająca się trawka jest ładna. A zimą sama zginie. Po co zatruwać działkę solą, octem i tym podobnymi? I tak deszcze i śnieg zmyją te chemikalia na waszą działkę, na rośliny. Wszystko trafi do gleby.
Agro Killerem opryskać w okresie wegetacji trawy i po sprawie.
Tak, Agro Killer, Tornado i po sprawie! Ja tak traktuję płytki na cmentarzu. Tylko trzeba żeby nie było deszczu przynajmniej przez dobę. Świetne rezultaty!!!
Sól zniszczy beton zimą.
Po kilku latach od kwasu płytki zejdą na nic. Spróbujcie – aż syczy. Kwasem czyści się narzędzia budowlane z betonu… :)
Autor pisze: «Jedynym, co działa w 100% skutecznie, jest ułożenie kostki na geowłókninie, żwirze, geowłókninie, a następnie piasku.» I to nieprawda. U nas ścieżki są zrobione właśnie tak i dosłownie w trzecim roku trawa zaczęła rosnąć jak oszalała. Nasi sąsiedzi z domku letniskowego poszli dalej. Zdjęli całą warstwę darniową, położyli trzy warstwy geowłókniny, piasek, żwir, zalali to wszystko betonem i na wierzchu ułożyli kostkę. Na razie (już 4. rok) trawy nie ma. Ale to nie jest długi okres. Zobaczymy za jakieś 10 lat.
Geowłóknina nie pomaga, i tak rośnie. Nasiona przez szczeliny między płytkami dostają się do piasku i kiełkują. Pomaga tylko oprysk herbicydem. Albo, jak napisała Olga, położyć płytki na zaprawie na betonie. U mnie przed garażem tak jest zrobione — jedyne miejsce, gdzie nie wyrasta.
Sergiuszu, a jeśli położyć płytki na geowłókninie, a spoiny między płytkami wypełnić betonem, co?
Jeśli okresowo przykrywać miejsca z porośniętą trawą czarnymi matami, gumą, czarną folią, to pod promieniami słońca trawa po prostu spali się i wyschnie
Ocet, jak i inny kwas, niszczy cement, nie można stosować kwasów na betonie
Podoba mi się komentarz «sikania» na trawę! Działa! I nie jest szkodliwy dla ogrodu!
olej napędowy! bez entuzjazmu, nie trzeba dużo lać w spoiny! i ginie i nie rośnie potem w spoinach nic!
Jaka bujna wyobraźnia! Ludzie, po prostu nie pozwólcie trawie się rozrastać, wyrywajcie ją na czas, bo takimi środkami — ocet, sól, herbicydy i wszelakie «huragany», «roundupy» później więcej szkody wyrządzicie swojej działce. «Cierpliwość i praca wszystko przetrą» — nie ma wyjścia, leżeć bezczynnie i liczyć, że wszystko zrobi się samo, nie ma co.
Wszystkim powodzenia!
Parę razy w sezonie pryskam roundupem.
jest zakazany w normalnych krajach, powoduje raka
Kostkę trzeba kłaść nie na piasek, ale na mieszankę cementowo-piaskową, i nią też zamieść spoiny, lekko podsuszyć i nie będzie trawy. Mówię jako płytkarz
Andrzeju, ty jesteś jedynym na tym forum, który dał rozsądną radę.
Mieszkam w obwodzie tulskim. U nas do układania kostki używa się tzw. «mączki» — przesiewu z przeróbki żużla wielkopiecowego. I spoiny również wypełnia się przesianą mączką. U siebie w domu kładłem na piasek rzeczny, a spoiny wypełniłem cementem. Minęły cztery lata, a trawy nie ma ani śladu. Prawda, po wypełnieniu spoin powierzchnia kostki stała się trochę szorstka, ale to szybko znikło. A cement w spoinach doskonale zapobiega kiełkowaniu nasion trawy.
Można olejem napędowym, można naftą. Sprawdzone.
Sól NISZCZY beton!!!
Pod żadnym pozorem NIE WOLNO traktować betonowej kostki brukowej solą! Po dostaniu się soli kuchennej na beton, beton po prostu się kruszy i odchodzi płatami.
Niestety, doświadczyłem tego na sobie.
Nie trzeba się męczyć, wystarczy wziąć i po prostu posypać spoiny solą i wszystko, po pewnym czasie trawa wyschnie
Mieszkam w Holandii. Tutaj każdy ma podwórko wyłożone płytkami. W sklepie sprzedaje się ocet techniczny 5-7%. Jest po prostu tańszy niż ocet stołowy. Używam go do zwalczania chwastów, które wyrosły między fugami. Ja również go używam, po prostu przelewam ocet do butelki po Ferri, aby miał wąską końcówkę, wtedy jest oszczędniej i polewam ocet na chwasty. Strumień trafia tylko między płyty. Efekt po 3-4 dniach. Wysychają. Potem po prostu je wyrywam. Jeśli gdzieś znów wyrośnie chwast, przechodzę, punktowo, polewam go octem. Bardzo łatwe i proste. Trzeba tylko okresowo przeglądać teren, jeśli gdzieś wyrośnie chwast, polać octem w sam środek i na liście.
na 1 litr wody można rozpuścić tylko 355 gramów soli kuchennej, nawet jeśli się ją zagotuje!
Z lekcji chemii w szkole podstawowej pamiętam, że rozpuszczanie soli kuchennej praktycznie nie zależy od temperatury wody, w której chcemy ją rozpuścić. Więc nie trzeba lać wrzątkiem. Sól to nie cukier.
A jeśli potrzebujemy bardziej stężonego roztworu? Rozpuścić, lekko odparować, dodać soli, znów rozpuścić, znów odparować…
7 klasa Chemia:
Tabela zależności rozpuszczania soli od temperatury:
Rozpuszczalność soli kuchennej w wodzie od temperatury NIE ZALEŻY!
No, może w bardzo małym stopniu.
A oprysk herbicydem? Bardzo dobry efekt!
Zatrułam mrówki solą, a już drugi rok nie chcą rosnąć aksamitki.
No logiczne, powstało słone bagno, gdzie mało co rośnie, teraz trzeba czekać, aż deszcze obniżą stężenie soli w glebie lub zmienić grunt.
U nas rośnie trawa na płytkach i na pytanie — Co robić? — odpowiedzieli — Trzeba było wymieszać piasek z solą!
zaproście Sobianina, on wam wszystkim z góry położy jeszcze płytki w dwóch warstwach
zimą na każdym podwórku stoją skrzynki z mieszanką, którą posypuje się chodniki, doskonały środek
Istnieje specjalny gruboziarnisty piasek do wypełniania fug w kostce brukowej. Wyklucza on wzrost chwastów w fugach. Nie wiem, jak to działa, ale działa. Od 3 lat mam ułożoną kostkę brukową, nic nie rośnie.
pół godziny ręcznie powyrywać i po sprawie. mądrale…. wszystko by zasyfić chemią dookoła.
Zgadzam się!
Oleg, biję Panu brawo na stojąco. Czytam i dziwię się: ludzie zastanawiają się, jak zniszczyć ziemię, jak wytruć to, co żywe, żeby płytka się nie zepsuła. Najbardziej śmiercionośny szkodnik to człowiek: zasyfił wszystko – jeziora, rzeki, lasy, powietrze. Zwierzęta wymierają, bo nie mają gdzie żyć. A tym…. żal płytki!
Rzadka głupota. Zasada działania tej metody jest następująca. Woda płynie tam, gdzie jest bardziej słono. Czyli w normalnym stanie korzenie ciągną wodę do rośliny, a gdy wokół jest sól, woda z rośliny jest wysysana do ziemi.
Dlatego zginą lub uschną rośliny na ścieżce i wokół ścieżki. Będą chorować przyległe drzewa. I to na długo.
W latach 70. ubiegłego wieku służyłem w wojsku, w lotnictwie śmigłowcowym. Lotniskiem była łąka, a śmigłowce stały nie na ziemi, ale na indywidualnych platformach utworzonych z połączonych ze sobą stalowych płyt. Płyty wzdłuż dłuższych boków miały wygięcia, którymi wcinały się w grunt. Płyty te mają swoją nazwę, ale jej zapomniałem. Płyty były perforowane, przez co woda deszczowa spływała do gleby. I przez te otwory wyrastała trawa. Dlaczego – nie wiem, ale przepisy wojskowe nie pozwalały na obecność trawy na postojach, a personel techniczny był zobowiązany do jej usuwania wszelkimi sposobami. Wyrwanie jej było całkowicie niemożliwe. Nas, młodych, starsi stażem nauczyli niszczyć trawę, polewając postój benzyną. Benzyny w śmigłowcu były setki litrów, więc zlanie wiadra benzyny z osłony zbiornika nie przynosiło zauważalnych strat. Następnego dnia trawa stawała się całkowicie sucha, łamała się i była zdmuchiwana przez najlżejszy wietrzyk, i przez cały ciepły sezon jej nie było. W następnym roku procedurę trzeba było powtarzać. Użycie benzyny było bezpieczne pożarowo, ponieważ latem, w upale, benzyna odparowywała w ciągu kilku minut, ale zdążyła zrobić swoje.
W śmigłowcach nie ma benzyny, tylko nafta!!! Przez cały okres służby nie poznałeś tajemnicy wojskowej?
Po co takie komplikacje? Wystarczy potraktować roundupem i gotowe!
Po prostu bzdura – kiedy układano kostkę brukową na podsypce piaskowej, kładziono celofan, na niego kostkę, i nic nie rośnie
Niszczenie trawy w spoinach kostki lub kamieni chemią jest uzasadnione tylko w miejscach pochówków (na cmentarzach). Są one odwiedzane 2-3 razy w roku, a utrzymanie grobów w należytym stanie jest konieczne. W przeciwnym razie ze szczelin wyrasta chwast! A w domu bywasz, jeśli nie codziennie, to co tydzień. I potraktowanie terenu trymerem (w tym ścieżki) to dobra gimnastyka. Nie zamieniaj przydomowego terenu w cmentarz!
Słusznie, zdrowie jest najważniejsze.
Sól rozpuszcza się w zimnej wodzie, a nie gorącej. Po zalaniu roztworem soli po roku-półtora kostkę można zamiatać miotłą.
Najbezpieczniejszy sposób to zalać wrzątkiem, dwa razy w lecie
To najwłaściwsze rozwiązanie – polewanie wrzątkiem, pomaga też bardzo dobrze na mrówki!!!
Już w 146 roku p.n.e., gdy Rzymianie zniszczyli Kartaginę, zasypali ją solą, «żeby przez 100 lat nic nie rosło». A Pan/Pani mówi – sąsiadka wymyśliła…
Polewaj trawę wrzątkiem, bezpiecznie i tanio.
Jedyna rzeczowa rada, naprawdę bezpiecznie, tanio i szybko.
To najwłaściwsze rozwiązanie – polewanie wrzątkiem, pomaga też bardzo dobrze na mrówki!!!
Najlepszy i najtańszy, niezawodny środek – zwykły wrzątek, bez soli, octu i niszczenia kostki!
Na początku kładzie się warstwę celofanu, potem piasek i kostkę – trawa nie będzie rosnąć!
Mówi się, że między spoinami rośnie
Sól niszczy beton
W zimnej wodzie sól rozpuszcza się lepiej niż w gorącej. To prawo fizyki. Tak uczono nas w szkole. Ale najwyraźniej liczy się tu niszczące działanie wrzątku na trawę? A tak w ogóle – szkoda trawki!! Dlatego najpierw folia, potem piasek – to lepsze: bez znęcania się!
Uczono Pana/Panią w szkole błędnie – rozpuszczalność NaCl (w g na 100 g wody) wynosi 35,9 w 20°C i 38,1 w 80°C.
A nie szkoda zabijać żywej trawy?
Czy nie prościej polać ścieżki roundupem?
Jest jeszcze inna opcja. Kiedyś wysypałem trawę gazonową. Wzeszła. Wziąłem i skosiłem kosiarką – równo wyszło, całkiem ładnie.
I to najlepsze, co tu przeczytałam
A próbowali Państwo łopatą lub skrobakiem? Przeciw naturze człowiek jest słaby!
Zmęczyliśmy się i postanowiliśmy nałożyć na płytki płynne pokrycie gumowe. Próbowaliśmy na boku – dobrze trzyma pęknięcia i trawa nie rośnie.
Płynna guma, płynne szkło, płynny silikon, płynny azot lub płynny metal – wszystko i wszystkich do walki z zielenią!
Kto próbował zieleni brylantowej?
Po co się Państwo przejmujecie? Trzeba zmieszać gazy obojętne: argon z helem, i potraktować gazem – trawy nie będzie przez wiele lat. Potem można wyodrębnić pierwszy pierwiastek, ale jeśli Państwo wiedzą jak. Można nim stworzyć dowolną trawę na działce w dowolnym miejscu.
Z płytkami zawsze taki kłopot, jeśli przy montażu nie położono ich na betonie, a spoiny nie są wypełnione czystym piaskiem kwarcowym. Ale i on z czasem zapycha się brudem. Znam tylko 2 opcje:
1. Zrobić ścieżki z gumowej kruszywki jako ciągłą warstwę na betonowej podstawie na klej.
2. Układać płytki z gumowej kruszywki na betonowej podstawie na klej.
Nie są śliskie, nie kruszą się, przepuszczają wodę, nic nie rośnie, można je barwić na różne kolory. Łatwo poddają się recyklingowi i regeneracji na miejscu przy bardzo silnych uszkodzeniach mechanicznych.
No, albo z betonowymi płytkami… Połowa kraju co roku przekłada.
Właśnie właśnie! Popieram!
No, takie płytki jak u autora (wibroodlewane) trzeba porządnie zmieść mieszanką piaskowo-cementową jeden do dwóch, piasek sitkowany, drobny. Raz zamietliśmy kupiony przez klienta 'suchy beton', pamiętam tak się nazywał, też dobra mieszanka była, i tak po trzech latach kilka nasion kiełkuje. Co do geowłókniny – wszyscy zgadzają się, że korzenie z łatwością ją przebijają.
Można po prostu zalać spoiny wrzątkiem – trawka zwiędnie i wyschnie.
Na papę.
Może zalać spoiny jakimś silikonem?
Po co Państwu ścieżki z płytek, skoro po nich nie chodzą? Niech chodzą częściej, biegają, założą dzieci, niech one biegają. I trawy nie będzie.
W mieście chodniki są z płytek i nic nie rośnie.
Najlepsze i wystarczy na 2-4 lata – polać cienkim strumieniem oleju napędowego. Gwarancja – 1000%
Olej napędowy – gwarancja 1000% na kilka lat
W R Z Ą T K I E M ! ! ! Nie ma nic lepszego!
A ja albo sram na nie, albo parzę wrzątkiem. 100% pomaga.
POD płytkami kłaść zwykłe polietylenowe worki na produkty. I koniec. Brak tlenu – koniec z chwastami.
Ludzie z zaburzeniami. Trawa rośnie im, widzicie, między płytami. Zalejcie wszystko betonem.
Rozpuszczalność soli niewiele zależy od temperatury wody! Z drugiej strony, po spłukaniu soli z płyt wodą z węża lub wylaniu wiadra, sól trafi na trawnik lub grządki. Z czym gratuluję – problemów przybędzie.
Geowłóknina i piasek to prawda, ale trawa rośnie nie tylko od dołu! Nasiona dostają się w szczeliny i kiełkują przez cały sezon. Przyzwyczaiłam się, po prostu wyrywam na czas, inaczej korzenie czepiają się geowłókniny i aby nie odrosła, trzeba podnieść płytę, by usunąć cały korzeń. Mam koty, więc poza mechanicznym usuwaniem nic nie robię.
Czytam komentarze i robi mi się strasznie: większość piszących tutaj jest gotowa zniszczyć swoją (gdyby tylko swoją!) działkę, zaszkodzić swojemu i bliskich zdrowiu, byle chodnik był łysy. Po to przyszliście na planetę Ziemię? Walczyć z życiem? Czym wam przeszkadza żywa trawa? I tak nie rośnie tam, gdzie dużo się chodzi – na ścieżkach. Po co jeszcze polewać ją różnymi truciznami?
Nawet czarną czy przezroczystą folię położyć – trawa i tak będzie rosła. Nic nie pomoże. Tylko tymczasowo.
Spróbowałem zalać szczeliny szkłem wodnym. Wlałem szkło wodne do plastikowej butelki 1,5 litra po wodzie mineralnej. W KORKU PRZEWIERCiŁEM otwór 2 mm, w który włożyłem rurkę winylową o odpowiedniej średnicy, długości około 70 cm. Następnie, nie schylając się, przeszedłem po spoinach, zalewając płyn z butelki. Wlałem jesienią i do tej pory żadne źdźbło nie rośnie. Na 40 m² potrzeba było około 10 litrów szkła wodnego. Materiał niedrogi. Sprzedawany w sklepach budowlanych.
Roundup, Hurricane... Ostrożnie, żeby nie trafić na rośliny uprawne... Niech ktoś będzie asystentem...
Nie podoba się lokalna trawa? Wyprowadźcie się na pustynię, tych na naszej planecie coraz więcej. Jeśli już koniecznie chcecie odebrać naturze metr kwadratowy – zdejmijcie żyzną warstwę – tę wartość można sprzedać lub położyć na dachu domu.
Nie można sypać soli na beton, zimą niszczy asfalt. Albo herbicydy, albo ocet z sodą po spoinach.
Roundup po roku spowodował trzykrotnie większy i bujniejszy wzrost roślin. Jestem przerażona. Sól, ocet i Ferri dają efekt na chwilę. Koszmar. Nienawidzę roślin na działce. To, co trzeba – nie rośnie, a głupoty denerwują. W tym roku kosiłam trawę 6 razy.
A nie próbowaliście po prostu wyrywać trawy? Nie rośnie jej aż tak dużo?
Przepraszam, 'wyrywać'.
Walczę mechanicznie: biorę szlifierkę z tarczą do żelbetonu i do przodu!
Sól zniszczy płytę – złuszczy się. Pestycydy i inne chemikalia działają długo i nie na wszystkie rośliny. Ja usuwam zwykłą benzyną, polewam z psikawki. 100% zabijanie wszystkiego, co żywe, w kilka minut. Na powierzchnię 25x5 m – 10-15 litrów. Ci, co boją się pożaru lub wybuchu, niech siedzą w bunkrze w skafandrze – benzyna na ziemi pali się słabo.
Zrobiłem ścieżki, ułożone zgodnie ze wszystkimi zasadami, a trawa rośnie! Próbowałem różnych metod, oprócz pestycydów. Doszedłem do wniosku, że walka z naturą jest droższa. Teraz usuwam tylko najbardziej nachalne rośliny, reszta nie przeszkadza.
Tadżykowie dobrze pomagają…
Panowie, wszystko w porządku w obrębie domu, ale na cmentarzu ta sama melodia — i płytki zgodnie z zasadami, ale nie dojeździsz się codziennie, więc albo chemia, albo sól (tylko z esencją jest super — 200 ml to bardzo dużo.
Proszę powiedzieć, po co z łąki robić miasto?
Tylko elektrolitem. Jest tani i wystarcza na całe lato bez trawy. Pamiętam, że w dzieciństwie na wakacjach chodziłem do pasterzy jeździć konno. Posypywali trawę solą. Potem trawa rosła lepiej i gęściej, a krowy nigdzie nie uciekały, bo lubią sól. Więc to bzdura. Trawa wyrośnie jeszcze gęściej. A poza tym, po soli między płytkami można nawtykać miedzianego drutu po 1 metrze i podłączyć diody — pięknie świeci, dopóki sól nie zostanie zmyta przez deszcz.
Podlewam chwasty po prostu wrzątkiem. No, kilka razy w sezonie, oczywiście.
Nie znudziło się Panu sikać pod wiatr? Sól na fugi płytek? Widział Pan WYSAŁANIA na płytkach, cegle? Takie białe okropne zacieki! W sklepach sprzedają od nich reagent, używają bez skutku karcherów itd.! Lepiej już trawa niż ta chimaera! Dawno machnąłem na to ręką! Niech Pan posadzi tam jaskry i podziwia! Nie chodzi o trawę, ale o charakter człowieka — można od GŁUPSTWA dostać zawału!
Motyka, motyka, motyka, o 5 rano i motyczką, motyczką, no można i stary fotelik w chłodek, o ja cię… PIĘKNOŚĆ, i gimnastyka, i podziwianie porannej ciszy, a przede wszystkim ZAPACH, ZAPACH TRAWY ŚCIĘTEJ MOTYCZĄ!!!!!!!!!!! Najważniejsze to ściąć wierzchołek trawy kilka razy, a korzeń trawy ginie sam.
Ścinam trymerem. Korzonki usuwam nożem. Bez pracy nie ma kołaczy. Wszystko wymaga pielęgnacji.
Panie Boże, strona czystosc.decorexpro.com, a w komentarzach większość mężczyzn. A wy co się przecieracie na damskich stronach?
A sam co się tu szlajasz?!?
Jesteś pani normalna? Ludzie trafili tu przez link reklamowy, o sposobie walki z chwastami. I oczywiście trafili do komentarzy.
Kompletna bzdura. Wiosną cała płytka zamieni się w truchło od soli i octu. Nie zaprzątajcie sobie głowy byle czym. Chemicy. Nie próbowaliście codziennie rano sikać całą rodziną na płytkę? Może chwasty też by zginęły.
Zginą, oczywiście.
Próbowałem. Ale nie na płytkę. Potem wypalone plamienie ziemi.
Metodyczne, mechaniczne niszczenie chwastów — jest to sposób, owszem, pracochłonny i długotrwały, ale najbardziej niezawodny i bezpieczny zarówno dla przyrody, jak i dla człowieka, jak i dla płytek. Wrzątek zniszczy również pożyteczne owady, dżdżownice i aktywną mikroflorę, czego Pan nie zobaczy, ale co jest gwarantem zdrowia gleby, szczególnie na obszarach pozaczarnoziemnych. Człowiek wymyślił mnóstwo barbarzyńskich sposobów, sól ma zdolność gromadzenia się w glebie, zmieniając jej właściwości i żywotność jej mieszkańców, a skutki śmiercionośnej chemii są w ogóle nieznane, wszystko trafi do wód gruntowych — czy tego Pan/Pani chce? Natura nie ma żadnych narzędzi ani środków przeciwko nam, tylko swoją własną, naturalną siłę. Od pewnego czasu uważam używanie jakichkolwiek środków poza pielenie za nieekologiczne i nieetyczne. Gdy teren jest zadbany, zarastanie chwastami maleje, a pracy jest z czasem coraz mniej. Czasami posypuję popiołem miejsca, gdzie wyrasta skrzyp, rośnie on bardzo głęboko i nic mu nie szkodzi. On i wiele innych chwastów lubią kwaśną glebę, popiół je wyraźnie hamuje. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za ten kawałek ziemi, który nas cieszy i karmi, jest żywy, nie należy mu szkodzić.
jedyny prawidłowy i skuteczny sposób na pozbycie się chwastów, przy zachowaniu płytek i ziemi.
Polać szwy olejem napędowym! Zapomni Pan/Pani na zawsze!
elektrolitem akumulatorowym… to znaczy roztworem kwasu siarkowego…
żona nie biła Pana po twarzy mokrą ścierką za to, że wie Pan wszystko o „sąsiadce” ?
Tak, sól mocno niszczy płytki. Opowiem o swoim sposobie, który uwolnił mnie od trawy na powierzchni 35 mkw. na całe lato. Zobaczę, co będzie w przyszłym roku. 1. Wypaliłam roztworem „roundupu” (tylko na 1 litr dodałam 40 ml). Po trzech dniach wszystko wyschło, zamiotłam twardą miotłą i wyczyściłam to, co zostało między płytkami. Następnie wzięłam 5 części cementu marki 500 i 1 część piasku, wymieszałam i rozsypałam po powierzchni, a następnie miotełką zaczęłam zamieść, prawie wszystko weszło między płytki, następnego dnia polałem całą powierzchnię z konewki, a tam gdzie powstały szpary, ponownie dosypałam i powtórzyłam wszystko od nowa. Cieszę się od maja do dziś – trawy nie ma. Teraz, gdy upał opadnie (u nas w Krasnodarze 39 stopni), przejdę się po kolejnych ścieżkach.
1. Po co tak nie lubić trawy? Po co ją niszczyć? Ja ustawiam kosiarkę na niski poziom i przejeżdżam po spoinach płytek. Wystarczy raz w miesiącu. Ścieżki wychodzą jak z obrazka. Stosuję też inny sposób. Zrobiłem skrobak ze starego brzeszczotu do piłki. Przejście po spoinach raz w miesiącu również nie stanowi problemu. Ogród wygląda jak ogród i samemu jest przyjemnie.
Przyszedł mi do głowy pomysł. Co jeśli po zasypaniu spoin piaskiem, wlać w nie gumową farbę? Nawiasem mówiąc, można ją dobrać kolorystycznie. Farbę wlać tylko w celu zwilżenia piasku w spoinach.
Chemia i środki myjące na bazie kleju i cały problem rozwiązany.
Sól prędzej czy później będzie migrować z roztworem glebowym i wodami roztopowymi poza obręb chodnika, a to negatywnie wpłynie na plony roślin uprawnych rosnących w pobliżu.
Czy ktoś próbował wypełniać spoiny silikonem akwariowym z pistoletu? Proszę spróbować.
Sól niszczy beton i buty, ale nie od razu. A przepis z octem i mydłem to jakiś nonsens, ponieważ mydło jest zasadą, a ocet kwasem – po zmieszaniu neutralizują się. Siergiej wylewa słaby roztwór kwasu siarkowego i wystarcza na 1 lato, ale beton i tak się niszczy. Zimą w spoinach pojawiają się żywe organizmy i znowu rośnie trawa.
Sól to kompletna bzdura. Środek «Tornado» wystarczy na dwa sezony.
Sól niszczy płytki. W ciągu roku.
Ta sól rozprzestrzeni się po całej działce i w ogóle nic nie będzie rosło! Soli potem nie da się już usunąć!
Trawa rośnie nawet na prawidłowo ułożonych płytkach. Bo nasiona dostają się z góry, a nie kiełkują od dołu… Położyliśmy płytki. Przez 2 lata można było chodzić w białych skarpetkach…. A teraz trzeba biegać, podlewać, przycinać, wyrywać…. Jeśli pogoda jest gorąca, to wypala się. A w cieniu soczysta piękna trawa.. Mąż sadził jeżówki. One na grządce mizerne, a między płytkami takie monstra wyrosły. Wiatr, zapewne, rozrzucił nasiona. Zostawiłam na eksperyment. Cudownie kwitły :-)))
Zalałem spoiny płytki brukowej roztworem soli, jak napisano w artykule. Już od miesiąca nic nie rośnie. Świetny sposób. Oczywiście po jakimś czasie trawa znowu wyrośnie. Ale sposób jest łatwy, można raz na 1–2 miesiące zalewać spoiny.