Zawór kulowy się zaciął – dzielę się sposobem, który pomógł zakręcić wodę
Niedawno zrobiłem dla siebie odkrycie: jeśli zablokował się kulek, to szczypcami należy obracać nie rączkę, ale dławnicową nakrętkę i trzpień. Sposób podpowiedział mi jeden znajomy hydraulik. Opowiem szczegóły.

Proste rozwiązanie problemu
Wszyscy wiemy, że po pewnym czasie zawory zaczynają się zacinać. Wystarczy 7-8 miesięcy nie obracać rączką, a już pojawią się problemy. Sole rozpuszczone w wodzie kwaśnieją, a elementy zaworu wodnego pokrywają się rdzą.
Co się zwykle robi w takiej sytuacji? Prawidłowo, obraca się zawór szczypcami. Wydaje się, że im więcej siły przyłoży się, tym szybciej zawór ustąpi. Nie. W praktyce rączka najczęściej się łamie. Ostatnim razem udało mi się nawet urwać zawór. Dlatego przy następnym zablokowaniu postanowiłem poradzić się znajomego hydraulika. Oto co mi poradził:
Aby ożywić zastały zawór, należy zdjąć rączkę. Pod nią znajduje się nakrętka dociskowa, ściskająca uszczelkę. Należy ją nieco poluzować i pokręcić trzpieniem w różne strony (rozruszać).
Jak obracać i co obracać – szczegółowa instrukcja
Tym, którzy nie znają budowy zaworu kulkowego, proponuję przyjrzeć się rysunkowi:
Jak widać na schemacie, zawór kulkowy to niezwykle prosta konstrukcja. Kula zamykająca blokuje przepływ wody, odcinając przekrój. Obrót kuli następuje dzięki obracaniu trzpienia, który jest włożony w rowek. Nakrętki, tuleje i uszczelki zapobiegają wyciekowi wody.
Zatem staje się jasne, że rączka jest „wierzchołkiem góry lodowej”. Zastanie występuje wewnątrz konstrukcji. Należy ją nieco rozebrać, aby bezpośrednio wpłynąć na zastałe elementy. Ale ważne, by nie przesadzić.
Co zrobić, gdy zawór się zablokuje (jak otworzyć lub zamknąć):
- Na początek należy zdjąć rączkę. Odkręcamy nakrętkę mocującą i zdejmujemy rączkę (motylek) z trzpienia.
- Próbujemy obrócić trzpień szczypcami. Nie trzeba używać brutalnej siły. Obracamy po trochu w różne strony.
- Jeśli trzpień nie ustępuje, szukamy nakrętki dociskowej. Na rysunku jest pod numerem 3. Nieco poluzowujemy, dosłownie o pół obrotu, nie więcej.
- Po tym dławnica nieco się wyprostuje, i może zacząć kapać woda. To nie jest groźne.
- Znowu chwytamy szczypcami trzpień i delikatnie obracamy w różne strony.
- Po pewnym czasie zacznie ustępować. Zajęło mi to rozruszanie około 3 minut.
- Dokręcamy nakrętkę dociskową z powrotem o te same pół obrotu. Przykręcamy rączkę.
- Teraz zawór można otworzyć lub zamknąć. Będzie działać jak należy.
Od razu trzeba ostrzec: jeśli zawór kulkowy jest tani, chiński (z siluminu, z cienką osłoną), to próby jego rozruszenia doprowadzą do potopu. Po prostu pęknie, a strumień wody tryśnie na wszystkie strony. Niewiele przyjemności, szczególnie jeśli to strumień gorącej wody.
Smarowanie ułatwiające zadanie
Na wypadek, gdyby elementy przywarły na stałe i nie chciały się obrócić, przyda się smar. Należy nasmarować nim nakrętkę dociskową i odczekać kilka minut. Najlepiej do tego celu użyć specjalnego smaru silikonowego. Jeśli go nie ma, można użyć WD-40.
Na koniec dodam: przed rozpoczęciem „reanimacji” kranu lepiej zakręcić wodę, jeśli taka możliwość istnieje. Podczas naprawy kranu zawsze istnieje ryzyko, że całkowicie się zepsuje. Osobiście nie polecam zadzierania ze starymi, całkowicie zardzewiałymi kranami, ani z tanimi chińskimi. Lepiej od razu je wymienić.


Mówią o mnie, że jestem „Kulibin”, dlatego wszystkie domowe prace naprawcze i konserwacyjne wykonuję sam. Jak to mówią, ręce są właściwie ustawione! )))
Właściwie ustawione, ale nie w tę stronę!))
Do Kulibina: jeśli dwa–trzy razy w roku przełączyć, to artykuł niepotrzebny…
A jeśli nie ma nakrętki dławika??? Co wtedy robić? Bieda bieda
Dławik działa tylko w momencie przełączania kranu, główne ciśnienie trzyma kula, więc to nie jest straszne
„jeśli kula kranu jest tania, chińska”… A inne często bywają? Te nie rdzewieją.
Większość kranów kulowych, nieważne kto jest producentem – to szmelc. Nie ma nic lepszego od starych mosiężnych, śrubowych. Piszę to jako czynny hydraulik z dużym stażem.
Aby nie przywierało, trzeba przynajmniej raz na pół roku otwierać i zamykać
Kranem kulowym nie można regulować ciśnienia wody, musi być otwarty lub zamknięty. Jeśli próbuje się regulować ciśnienie wody, będą problemy z zamknięciem i przeciekaniem przez dławik
Raz w miesiącu, na przykład przy odczycie licznika, zamknąć – otworzyć kran, i nie zepsuje się. Rada hydraulika.
Co znaczy „nie zepsuje się”?
Przynajmniej 2 razy w roku pokręcić…
WD-40 do pomocy.
Najpierw trzeba kupić normalny kran. Nie chińskie badziewie. Kula, która odcina przepływ cieczy, powinna być stalowa, a nie ze stopu, i wtedy będzie super.
Nie bierzcie Państwo za szczypce!!! Odkręcajcie kluczem płaskim lub nastawnym!
Poluzowując nakrętkę, trzpień uniesie się, zmniejszy się zazębienie z kulą, przy próbie obrotu zazębienie ulegnie zniszczeniu (najsłabszy punkt w kranie kulowym), zerwiecie wycięcie w mosiężnym trzpieniu, cały kran do śmieci, od tego nalot na kuli nie zniknie. Wręcz przeciwnie, trzeba lekko dokręcić i bardzo ostrożnie próbować obracać trzpień w obie strony, dosłownie po trochu, aby zerwać nalot na kuli, ale istnieje możliwość uszkodzenia pierścieni uszczelniających. Powodzenia wszystkim! Tak, dobrze, nie szczypcami.
Niech autor artykułu przestudiuje, oprócz budowy kranu, również to wyjaśnienie, które w przystępny sposób tłumaczy istotę problemu i sposób jego rozwiązania.
Co dwa miesiące, kran należy „otworzyć-zamknąć” i wtedy nie będzie „zastawać”… to wszystko.
Już dawno w dobrych kranach nie ma żadnej nakrętki!
Kula powinna być mosiężna
Rada jest oczywiście interesująca. Zwłaszcza w kwestii szczypiec. Mogą one łatwo zerwać krawędzie trzpienia, dlatego lepiej użyć małego klucza nastawnego.
Tyle porad, ale skoro już zakręcili wodę, czy nie prościej wymienić zardzewiały kran?
A jeśli ten kran właśnie zakręca wodę?
Zakręć kran w piwnicy i spokojnie wymieniaj swój.
W piwnicy nie da się zakręcić, a jeśli zakręcisz, to odetną ci głowę HKH!!! Zapłaciłeś im za odłączenie? Nie! Kładź głowę na pniak!!!
Co znaczy „nie zepsuje się”?
Wygląda na to, że autor chciał napisać «nie zasklepi».
Bardzo dziękuję za radę! Wszystko jasne. Przed wezwaniem hydraulika mogę sama spróbować wszystko naprawić.
Lepiej wyjdź za mąż
Nie trzeba niczego ruszać. Odłącz pion i wymień zawór.
1) Kran najczęściej się blokuje, gdy długo jest zamknięty, a trzpień nie jest tu winny. Osady narastają na samej kuli i uniemożliwiają jej obrót do otwartej pozycji.
2) Jeśli kran znajduje się na odejściu od pionu – wolę skontaktować się z zarządcą budynku. Resztę będę reanimować sam, uprzednio odcinając kran na odejściu od pionu.))
Kran, który zatyka się po pół roku, to najprawdopodobniej chiński badziew. W moim domu prywatnym w studni mam Chicominy. Już z pięć lat. Nawet u nich zaczynają się rozpadać uchwyty, ale sam mechanizm działa.
Nie ruszać, nie odłączywszy wody w pionie. Jeśli nie udaje się rozkołysać kuli ręką, zgłoś się do swojej spółki zarządczej. Taki kran koniecznie trzeba wymienić. Kup VALTEC lub BUGATTI. Czysty mosiądz, trwałe krany.
Nie ruszać, nie odłączywszy wody w pionie. Jeśli nie udaje się rozkołysać kuli ręką, zgłoś się do swojej spółki zarządczej. Taki kran koniecznie trzeba wymienić. Kup VALTEC lub BUGATTI. Czysty mosiądz, trwałe krany.
Instalacja kranu kulowego do wody to w ogóle nonsens, jeśli nie da się tego uniknąć, to lepiej postawić plastikowy.
Instalacja kranu kulowego do wody to w ogóle nonsens, jeśli nie da się tego uniknąć, to lepiej postawić plastikowy.
A najlepiej zmienić swoją głowę
100500!!!!!!
Pięć lat temu założyłem podobny kran dobrze na zimną wodę, otwierałem i zamykałem dwa razy w roku, tydzień temu wziął i rozpadł się na pół w jednym miejscu, dobrze że nie byłem na zmianie, obeszło się małą wsiąką (laminate w przedpokoju piękna). Widać, że woda nie długo była na podłodze, bo laminat takiej samej jakości jak ten kran.
Wybieraj kran kulowy z tak zwanym wzmocnionym korpusem, grubościennym, toczonym z całego mosiężnego wyrobu (zwykle napisane na papierku przy kranie). Zwykle stawiają do ogrzewania. Korpus na pewno się nie rozpadnie. Lepiej jeśli z dźwignią, a nie »motylkiem» – wygodniej i łatwiej przy zamykaniu-otwieraniu. I tak, co dwa-trzy miesiące trzeba kilka razy otworzyć-zamknąć kran, aby zapobiec zablokowaniu, szczególnie na zimnej wodzie, i będzie działać latami. W sektorze prywatnym, gdzie w wodzie jest dużo soli żelaza i innych, a nie ma systemu oczyszczania, kran i tak trzeba będzie wymieniać znacznie częściej.
Są krany kulowe ze stali nierdzewnej.
Proszę zamontować tradycyjny zawór i problem ten nie wystąpi. Głównym problemem zaworu kulowego jest kula.
Niech Pan nie montuje chińskich produktów, a będzie Pan miał szczęście!!!!
Kompletna bzdura i dezinformacja! Jeśli zawór się zablokował, wniosek jest jeden – to lewoskrętna chińska podróbka! Należy wymienić cały zawór na markowy. Nawiasem mówiąc, prawidłowe zawory kulowe nigdy się nie blokują i mają nieograniczoną żywotność – do 10 000 przełączeń. Próba poluzowania dławnicy i odblokowania zaworu nie przyniesie efektu, a doprowadzi do awarii z globalnym zalaniem mieszkania lub mieszkań! Proszę teraz oszacować koszt wymiany zaworu i koszt naprawy zalanych mieszkań. Czy wszystko jest jasne?
Nie wszystkie zawory mają dławnice…
Nie we wszystkich zaworach kulowych jest widoczna nakrętka dławnicy.
Problem Pani/Pana nie polega na tym, że zawór się zablokował, lecz na tym, że mama ma słabe ręce – nie jest w stanie otworzyć żadnego zaworu motylkowego. A zaworów z długą rączką praktycznie nie ma w sprzedaży. Pomaga wykonanie przedłużacza rączki motylkowej z płyt montażowych połączonych śrubami oraz długiej śruby jako rączki. Znacznie ułatwia to proces. Jeśli zawór zablokował się na amen, to wariant z przedłużeniem rączki oczywiście nie jest odpowiedni. Ale to już nie kwestia słabych rąk.
Zalałem WD-40, odczekałem chwilę. I zawór zamknął się wystarczająco łatwo.