Plusy i minusy No frost w porównaniu z systemem kropelkowym

Jesteśmy oczywiście wdzięczni postępowi technicznemu za to, że uwolnił nas od konieczności ręcznego rozmrażania lodówki co miesiąc, tracąc na to sporą część weekendu. Ale czy naprawdę warto dopłacać za No frost, czy też system kroplowy poradzi sobie z zadaniem?

System No frost w lodówce

Różnice w zasadzie działania

Jeśli jeszcze nie wie Pan/Pani, co to jest No frost, zrozumienie zasady działania tego systemu ułatwi tłumaczenie. Z angielskiego to wyrażenie można przetłumaczyć jako „brak szronu”, co jest głównym zadaniem automatycznego systemu rozmrażania. Nie można jednak powiedzieć, że to „hasło” nie działa w przypadku kroplowego odprowadzania wilgoci. Jaka jest więc różnica?

Lodówki No frost są pozycjonowane jako bardziej zaawansowane systemy chłodzenia w porównaniu z kroplowymi, a nie znając ich zasady działania, można pomyśleć, że to dwie zasadniczo różne technologie. W rzeczywistości te automatyczne systemy rozmrażania mają więcej cech wspólnych niż różnic.

  • Obie technologie zakładają obecność parownika. Co to jest? To element konstrukcyjny, który zapewnia intensywne chłodzenie tylnej ściany lodówki podczas pracy sprężarki.
  • W tym czasie w obu systemach wilgoć kondensuje się na powierzchni zimnej ściany, zamieniając się w małe kryształki lodu.
  • W przerwie cyklu, gdy sprężarka nie pracuje, tylna ściana nagrzewa się, a kryształki lodu topnieją.

Sposób, w jaki lodówka pozbywa się roztopionych kryształków lodu, będzie decydującą różnicą między technologiami.

  • W lodówce z kroplowym odprowadzaniem wilgoci woda spływa rowkami do specjalnej komory, z której wyparowuje do pomieszczenia, gdy sprężarka uruchomi się ponownie, a komora z cieczą nagrzeje się.
  • No frost nie zakłada spływania wody: wilgoć z lodówki jest usuwana za pomocą wentylatorów poprzez cyrkulację powietrza.

Przy okazji

Kolejną różnicą jest umiejscowienie parownika: przy kroplowym odprowadzaniu wilgoci znajduje się on za tylną ścianą, podczas gdy w No frost może być umieszczony między komorą chłodziarki a zamrażarki.

Okazuje się, że niezależnie od tego, jaka technologia została zastosowana w Państwa lodówce – No frost czy system kroplowy – ręczne rozmrażanie już Państwu nie grozi. A skoro tak, to czy warto dopłacać do reklamowanego systemu?

Mężczyzna niezadowolony z lodówki

No frost czy system kroplowy?

Wiedza o tym, jak działa każdy z tych automatycznych systemów rozmrażania, jest użyteczna, ale nie odpowiada na główne pytanie. Co zatem jest lepsze: No frost czy system kroplowy? Z góry uważa się, że No frost jest bardziej nowoczesną i doskonałą technologią, ponieważ pojawiła się później, ale istnieje opinia, że takie wynoszenie jednej technologii ponad drugą to nic innego jak chwyt marketingowy. Najważniejsza z wychwalanych cech No frost występuje również w chłodziarkach kroplowych. Czy trzeba rozmrażać lodówki z tymi technologiami odprowadzania wilgoci? Nie, i to jest najważniejsze. To, czy pozostałe bonusy są warte znacznej dopłaty – decyzja należy do Państwa.

  • No frost pozwala uzyskać równomierną temperaturę na wszystkich półkach lodówki.
  • Po otwarciu drzwi temperatura w komorze szybciej się wyrównuje.

To chyba wszystko. Tak, zamrażarki No frost szybciej mrożą produkty, ale jest to w porównaniu ze starymi komorami z ręcznym rozmrażaniem, więc fakt ten nie powinien być decydujący przy rozstrzyganiu dylematu: No frost czy system kroplowy.

Co można powiedzieć o wadach? Jest ich nieco więcej, ale w większości są one równie nieznaczne jak zalety.

  • Uważa się, że praca wentylatorów może prowadzić do szybkiego wietrzenia żywności, ale to raczej mit. Po pierwsze, strumień powietrza nie jest na tyle silny, aby było to zauważalne. Po drugie, jedzenie nie przebywa w komorze lodówki wystarczająco długo, aby nastąpiły zmiany. A po trzecie, łatwo tego uniknąć, przechowując żywność w pojemnikach i opakowaniach.
  • Zazwyczaj w takich lodówkach objętość użytkowa jest mniejsza. Dzieje się tak, ponieważ parownik w tych modelach jest nieco większy niż w kroplowych.
  • Z powodu ciągłej pracy wentylatorów lodówki No frost zużywają więcej energii, ale ta ilość raczej nie wpłynie znacząco na Państwa rachunek za prąd.
  • Kolejną wadą może być podwyższony poziom hałasu, również z powodu tych samych wentylatorów. Prawdą jest, że w dobrych modelach praca systemu jest praktycznie niesłyszalna.

Jedyną istotną wadą takiej lodówki jest jej cena: proszę się kilka razy zastanowić, czy warto dopłacać, ponieważ skarg na to, że coś nie działa, jest stosunkowo niewiele zarówno w przypadku No frost, jak i technologii kroplowej.

Przy okazji

Odprowadzanie dużej ilości wilgoci, która może pojawić się wewnątrz lodówki w wilgotnym klimacie, skuteczniej realizuje No frost. Ale w suchym klimacie, gdzie wilgoć dostaje się do wnętrza urządzenia w minimalnych ilościach, jego użycie nie jest do końca uzasadnione.

Mrożone warzywa w zamrażarce

A jaką lepiej wybrać zamrażarkę?

Wspomnieliśmy już, że zamrażarki No frost bardzo szybko mrożą produkty, co oczywiście cieszy. Problem jednak w tym, że w zamrażarkach może być stosowany tylko ten system automatycznego rozmrażania: kroplowy nie nadaje się ze względów technicznych. Większość nowoczesnych zamrażarek jest wyposażona właśnie w ten system, a jeśli mają Państwo stary model, to w 100% zakłada ręczne rozmrażanie.

Sprawdź Pan/Pani typ lodówki, którą Pan/Pani wybrał/wybrała: jeśli jest to model Frost free, to systemem „no frost” wyposażona jest tylko zamrażarka, a chłodziarka będzie miała rozmrażanie kroplowe. Jeśli natomiast jest to Full no frost, to obie komory mają tę technologię.

Przy okazji

W Europie „no frost” nie jest tak popularny, jak można by pomyśleć. Nie dość, że Europejczycy często preferują technologię kroplową w chłodziarce, to jeszcze nie ostatnie miejsce w rankingu sprzedaży zajmują modele z ręcznym rozmrażaniem zamrażarki.

Lodówka z produktami

A co z rozmrażaniem?

Czy nadal ma Pan/Pani wątpliwości, czy trzeba czasami rozmrażać urządzenie z takimi systemami? W rzeczywistości nie bez powodu: producenci zalecają przeprowadzanie zapobiegawczego rozmrażania mniej więcej raz w roku, ale większość posiadaczy lodówek z automatycznym rozmrażaniem ucieka się do tego środka tylko wtedy, gdy coś nie działa. Inni zaś powiedzą Panu/Pani, że nie rozmrażali go od samego momentu zakupu.

To znaczy w instrukcjach wielu modeli twierdzą, że dodatkowa sesja rozmrażania jest jednak potrzebna, ale w rzeczywistości okazuje się, że z systemem kroplowym lub No frost nie stanie się nic złego, jeśli się go nie przeprowadza.

Łatwo odpowiedzieć na pytanie, co jest lepsze: automatyczne rozmrażanie czy ręczne. Jednak wybór między No frost a systemem kroplowym nie jest już taki prosty. Przeanalizuj Pan/Pani parametry miejsca, w którym będzie ustawiona lodówka, swoje potrzeby i preferencje, i dopiero wtedy, gdy w głowie ułoży się jasny obraz tego, czego Pan/Pani potrzebuje, udaj się Pan/Pani do sklepu.

Dodaj komentarz
  1. Katrin

    Zmęczyłam się już tym lodem i wielogodzinnym rozmrażaniem, wezmę no frost już sprawdzonej firmy Indesit. Raz w roku na profilaktykę rozmrozić — to nic strasznego, a ile zaoszczędzonego czasu!

  2. Anna

    No frost to naprawdę świetna rzecz! Mam lodówkę Whirlpool z no frost. Jest tam doskonała cyrkulacja i filtracja powietrza. Żaden zapach nie zostaje w lodówce, tylko świeżość.

Sprzątanie

Plamy

Przechowywanie